wzmożona aktywność powietrzna nad ukrainą i reakcja polskiego wojska
wzmożona aktywność powietrzna nad ukrainą i reakcja polskiego wojska

Wzmożona aktywność powietrzna nad Ukrainą i reakcja polskiego wojska

Wzmożona aktywność powietrzna nad Ukrainą i reakcja polskiego wojska

We wtorek we wczesnych godzinach porannych na terenie całej Ukrainy ogłoszono alarm przeciwlotniczy w związku z intensywnymi działaniami rosyjskiego lotnictwa. Według dostępnych informacji, w operacji wykorzystano ponad 150 dronów typu Shahed oraz pociski manewrujące. Doniesienia z Kijowa i okolic wskazują na aktywność obrony przeciwlotniczej oraz liczne eksplozje. Eksperci oceniają, że głównym celem uderzeń mogły być obiekty infrastruktury energetycznej zlokalizowane w centralnej i zachodniej części kraju.

W odpowiedzi na zagrożenie w pobliżu granic państwowych, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło standardowe procedury bezpieczeństwa. W polskiej przestrzeni powietrznej operowały polskie oraz sojusznicze myśliwce, a naziemne systemy obrony przeciwlotniczej i rozpoznania radiolokacyjnego zostały postawione w stan pełnej gotowości. Wojsko podkreśla, że podjęte kroki miały charakter prewencyjny i służyły zapewnieniu nienaruszalności granic RP oraz ochronie obszarów bezpośrednio zagrożonych.

Bieżąca eskalacja działań zbrojnych pokrywa się z wcześniejszymi ostrzeżeniami ukraińskich władz dotyczącymi możliwych zmasowanych uderzeń w okresie świątecznym. W ataku wzięło udział lotnictwo strategiczne, w tym jednostki przenoszące pociski hipersoniczne Kindżał. Służby monitorujące sytuację wskazują, że był to jeden z większych incydentów tego typu w ostatnim czasie, co wymusiło długotrwałe utrzymywanie podwyższonego reżimu bezpieczeństwa w regionie.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.