w nowym roku zaakceptuj swoje tempo
w nowym roku zaakceptuj swoje tempo

W nowym roku zaakceptuj swoje tempo

W nowym roku zaakceptuj swoje tempo

To będzie mój rok! od jutra wstaję o 5 rano, biegam 10 km, popijam to koktajlem ze świeżych owoców i medytuję w blasku wschodzącego słońca” – brzmi znajomo? Spoglądamy w lustro i widzimy kogoś, kto zaraz zaczyna co najmniej igrzyska olimpijskie. Wchodzimy w styczeń z listą, która przypomina plan treningowy komandosa” na przetrwanie następnego roku w dżungli, a nie zwykłego człowieka, który po prostu chce się poczuć lepiej. Po trzech dniach jedyne, do czego się zrywamy, to aby wyłączyć budzik i przewrócić poduszkę na zimną stronę.

Metoda małych kroków

Jeśli obiecasz sobie 10 kilometrów dziennie, możesz spotkać się z lękiem, stresem a w finale z niezadowoleniem, bo znowu się nie udało”. Zamiast tworzyć plan dnia dla wojskowego, zastosuj metodę małych kroków. Rewolucja naszego mózgu nie przyniesie takich korzyści, jak jego ewolucja, krok po kroku. Powiedz sobie: Dzisiaj zakładam wygodny dres i idę na 10 minutowy spacer, żeby się dotlenić”. Nawet nie zauważysz, kiedy twoje ciało zacznie ci dziękować.

Często chcemy efektów „tu i teraz”. Żyjemy w świecie, który obiecuje nam natychmiastową zmianę za pomocą jednego kliknięcia, a gdy ta przychodzi później, czujemy się rozczarowani i zniechęceni. A przecież dobre nawyki i spokój ducha potrzebują czasu, by dojrzeć, zupełnie jak komandos”. Nie wydaje mi się, żeby nawet on obudził się któregoś dnia z gotową, dobrą, formą – też musiał zacząć od pierwszego, pewnie dość koślawego biegu. Małe kroki są genialne, bo są zbyt drobne, by budziły opór, i zbyt komfortowe, by z nich rezygnować. 

Radość z tego, co widać od razu

Aby podarować sobie odrobinę motywacji, warto wybierać rzeczy, które dadzą ci efekt natychmiast. To właśnie one budują w nas poczucie sprawczości. Zamiast: „Posprzątam całe mieszkanie i wymyję wszystko, co się da”, uporządkuj tę jedną szufladę, w której zawsze panuje chaos. Gdy potem ją otworzysz i zobaczysz porządek, twoja głowa od razu poczuje się lżejsza. To dowód na to, że masz wpływ na swoją przestrzeń.

Mapa marzeń zamiast listy rozkazów

Skoro już wiesz, że masz moc sprawczą, spróbuj stworzyć tzw. Vision Board. Na kartce papieru, kawałku kartonu czy nawet w którejś z aplikacji. Niech to nie będzie typowa, noworoczna lista celów do „odhaczenia”, ale twój kolaż dobrych chwil. Zwizualizuj sobie to, jak chcesz się czuć lub co chcesz osiągnąć.

Pod koniec roku usiądź ze swoją tablicą, i zobacz, ile udało ci się zrobić. Spójrz na nią z ciekawością, a nie z surowym ocenianiem. Zobaczysz, że dzięki tym małym, pozornie śmiesznym krokom, udało ci się przebyć drogę nie jednego komandosa”. 

Bądź dla siebie dobry i nagradzaj się na każdym etapie swojej drogi. Jesteś swoim najlepszym przyjacielem, więc daj sobie czas i świętuj każdy, nawet najmniejszy, sukces. Ty z samym sobą, to najcenniejsza relacja, jaką posiadasz. Podaruj sobie spokój i wyrozumiałość – bo kto inny, jak nie ty sam, ma ci to dać? W tym roku nie musisz stać się komandosem”. Wystarczy, że będziesz dla siebie dobry i wyrozumiały.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.