fot. x.com/__Lewica
Po latach politycznych dyskusji, gorących sporów i niespełnionych obietnic, sprawa uregulowania związków partnerskich ponownie znalazła się w centrum polskiej sceny politycznej. 17 października 2025 koalicja rządząca oficjalnie zaprezentowała szczegółowy projekt ustawy, który ma na celu nadanie statusu osoby najbliższej parom żyjącym w nieformalnych relacjach, wprowadzając jednocześnie instytucję umowy o wspólnym pożyciu. Nowe przepisy mają stanowić odpowiedź na potrzeby szerokiej grupy obywateli.
Projekt ustawy, którego pełna nazwa brzmi „Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu”, został zaprezentowany w Sejmie przez kluczowych przedstawicieli koalicji: prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, przewodniczącego Lewicy Włodzimierza Czarzastego oraz sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Katarzynę Kotulę (reprezentującą Lewicę).
Katarzyna Kotula podkreśliła, że inicjatywa ta ma za zadanie uregulowanie szeregu fundamentalnych kwestii dotykających par pozostających poza formalnym małżeństwem. Projekt koncentruje się na prawach i obowiązkach cywilnych, pomijając spory światopoglądowe. Wśród najważniejszych regulowanych obszarów wymieniono:
- Prawa majątkowe: Umożliwienie partnerom decydowania u notariusza o przyjęciu ustroju wspólności majątkowej lub rozdzielności, dając tym samym parom pełną kontrolę nad ich finansami.
- Kwestie mieszkaniowe: Uregulowanie praw partnerów do wspólnego zajmowanego lokalu.
- Wzajemne wsparcie: Ustanowienie możliwości wzajemnych alimentów w określonych przypadkach.
- Informacja medyczna: Gwarancja dostępu do wzajemnej informacji medycznej, co ma kluczowe znaczenie w sytuacjach nagłych i krytycznych.
- Sprawy podatkowe i dziedziczenie: Wprowadzenie zwolnień od podatku od spadków i darowizn, a także możliwość wspólnego rozliczania się z urzędem skarbowym, jeśli partnerzy zdecydują się na wspólność majątkową. Projekt zapewnia również rentę rodzinną oraz dziedziczenie testamentowe.
- Dodatkowe uprawnienia: Gwarantowane jest także zwolnienie od podatku od czynności cywilnoprawnych, a partnerzy zyskują prawo do ubezpieczenia zdrowotnego dla obu stron oraz urlopu opiekuńczego.
Lewica w swoim komunikacie na platformie X podsumowała, że ustawa opiera się na umowie zawieranej u notariusza, która ma regulować prawa i obowiązki, akcentując jednocześnie wzajemny szacunek, pomoc, troskę, lojalność oraz współdziałanie na rzecz wspólnego dobra.
♥️Przychodzimy z projektem rządowym ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu – @KotulaKat
— Lewica (@__Lewica) October 17, 2025
👩⚖️Ta ustawa jest umową zawieraną u notariusza i reguluje prawa i obowiązki, mówi o wzajemnym szacunku, o pomocy, trosce, lojalności, o działaniu i… pic.twitter.com/4WKfnGre1C
Kompromis polityczny i szanse na uchwalenie
Podczas konferencji prasowej w Sejmie, Katarzyna Kotula zaznaczyła, że nazwa projektu – „o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu” – jest wynikiem szerokiego kompromisu w ramach koalicji, symbolizując spotkanie różnych środowisk „w połowie drogi”.
Władysław Kosiniak-Kamysz, lider ludowców, wyraził przekonanie, że przyjęte rozwiązania mają charakter kompromisowy, co znacząco zwiększa ich szansę na szerokie poparcie parlamentarne. Zasugerował nawet, że projekt może uzyskać aprobatę sporej części posłów z prawej strony sali sejmowej, co mogłoby zapewnić „znakomitą większość” głosów. Podkreślił gotowość do dialogu ze wszystkimi parlamentarzystami i Prezydentem, wyrażając nadzieję na uchwalenie ustawy jeszcze w bieżącym roku.
Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący Lewicy, potwierdził, że osiągnięcie porozumienia było trudne. Jak stwierdził, w projekcie zmieszczono wszystko to, co było możliwe do zaakceptowania na obecnym etapie prac parlamentarnych. Nie znalazły się w nim natomiast rozwiązania, w sprawie których nie udało się uzyskać konsensusu, a które mogłyby zagrozić poparciu w głosowaniu.
Głos w sprawie zabrał również premier Donald Tusk. Szef rządu przyznał, że projekt jest wynikiem konieczności poszukiwania kompromisu w wielopoglądowej koalicji, zamiast doprowadzenia do „kompletnego impasu”. Stwierdził, że efekt prac nie jest rozwiązaniem idealnym, które kogokolwiek „zachwyci”, ale stanowi ważny „kroczek” do przodu, mający na celu uczynienie życia obywateli bardziej znośnym i uporządkowanym.