tajne posiedzenie sejmu w sprawie kryptowalut i bezpieczeństwa
tajne posiedzenie sejmu w sprawie kryptowalut i bezpieczeństwa

Tajne posiedzenie Sejmu w sprawie kryptowalut i bezpieczeństwa

Tajne posiedzenie Sejmu w sprawie kryptowalut i bezpieczeństwa

fot. Piotr Tracz / Kancelaria Sejmu

W piątek w Sejmie odbyło się utajnione posiedzenie, zwołane na wniosek premiera Donalda Tuska, trwające niemal dwie godziny. Premier zapowiedział wcześniej, że przedstawi pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa. Choć oficjalnie nie ujawniono szczegółów, nieoficjalne doniesienia wskazują, że głównym tematem były kryptowaluty. Zgodnie z wypowiedzią Krzysztofa Paszyka z PSL, celem dyskusji była ochrona uczestników rynku kryptoaktywów, a jednocześnie zabezpieczenie go przed rosyjską agenturą.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skomentował, że jest „wstrząśnięty” przedstawionymi materiałami, oceniając sytuację jako krytyczną i wzywając polskie służby do zdecydowanej reakcji. Z kolei Mariusz Witczak z Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że wystąpienie premiera zawierało „same konkrety”, dodając, że posłowie PiS i Konfederacji wydawali się „przerażeni” i zdawali sobie sprawę z wagi sytuacji. Mimo to, politycy Prawa i Sprawiedliwości, jak Andrzej Śliwka, ocenili posiedzenie jako „kompromitację Tuska”, a prezes Jarosław Kaczyński odmówił komentarza do czasu ewentualnego odtajnienia informacji.

Według nieoficjalnych doniesień, w trakcie obrad doszło do ostrej wymiany zdań między premierem a szefem kancelarii prezydenta, co świadczy o napiętej atmosferze dyskusji. Bezpośrednio po zakończeniu tajnej części, Izba miała głosować nad odrzuceniem weta prezydenta do ustawy o kryptoaktywach. Przewidywano, że weto to zostanie utrzymane ze względu na zapowiedziane głosy sprzeciwu ze strony PiS i Konfederacji, co podkreśla polityczny kontekst i znaczenie regulacji tego sektora.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.