Sejm nie odrzucił weta prezydenta. „Lex kibic” trafia do kosza

Sejm nie odrzucił weta prezydenta. „Lex kibic” trafia do kosza

Sejm podjął ostateczną decyzję w sprawie głośnej nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, znanej szerzej jako lex kibic, jednak koalicja rządząca nie zdołała odrzucić weta prezydenta Karola Nawrockiego. Do przełamania prezydenckiego sprzeciwu zabrakło dokładnie dwudziestu głosów, co oznacza, że jedna z najbardziej wyczekiwanych reform wymiaru sprawiedliwości trafia obecnie do kosza. Ustawa miała wprowadzić istotne zmiany w zakresie stosowania tymczasowego aresztowania oraz zakazać wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów, co zdaniem projektodawców miało ukrócić wieloletnie nadużycia i wzmocnić gwarancje obywatelskie w starciu z aparatem państwowym.

Sytuacja ta wywołała ogromne poruszenie nie tylko w ławach poselskich, ale przede wszystkim na stadionach, gdzie kibice wielu klubów otwarcie wyrażali swoje niezadowolenie z postawy głowy państwa. Fani Motoru Lublin czy Cracovii wywieszali transparenty oskarżające prezydenta o zapomnienie o swoich wyborcach i akceptowanie systemu pozwalającego na „areszty bez dowodów”. Ten nietypowy konflikt sprawił, że Karol Nawrocki znalazł się w ogniu krytyki ze strony środowisk tradycyjnie postrzeganych jako jego naturalne zaplecze, co nadało całej sprawie unikalnego i dość osobliwego charakteru na polskiej scenie politycznej.

Premier Donald Tusk skomentował wynik głosowania z wyraźną dozą ironii, określając całą sytuację jako „upiorny pojedynek” między prezydentem a kibicami, który obnażył głębokie pęknięcia w obozie konserwatywnym. Choć rządowi nie udało się przeforsować zmian, szef rządu sugeruje, że to prezydent poniesie największy koszt wizerunkowy tej decyzji wśród własnego elektoratu. Z kolei kancelaria prezydenta niezmiennie argumentuje, że weto było podyktowane wyłącznie troską o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością, co ostatecznie zamyka obecny etap walki o nową procedurę karną.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.