ruszył proces grzegorza brauna
ruszył proces grzegorza brauna

Ruszył proces Grzegorza Brauna

Ruszył proces Grzegorza Brauna

© European Union, 1998 – 2025, Attribution

W Sądzie Rejonowym w Warszawie rozpoczęła się szeroko komentowana rozprawa przeciwko Grzegorzowi Braunowi, posłowi do Parlamentu Europejskiego. Sprawa dotyczy szeregu zarzutów, z których najbardziej nagłośniony to incydent z 12 grudnia 2023 r. w Sejmie, kiedy to polityk użył gaśnicy do zgaszenia zapalonych świec chanukowych, za co oskarżony jest m.in. o obrażenie uczuć religijnych. Na ławie oskarżonych, Braun natychmiast po sprawdzeniu obecności złożył formalne wnioski o wyłączenie orzekającego sędziego oraz zmianę prokuratora, motywując to obawą o stronniczość i potencjalne kwestionowanie prawomocności postępowania, ze względu na okoliczności powołania sędziego.

Prokuratura, jak i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych (instytucji pokrzywdzonych), stanowczo odrzucili argumentację Brauna. Prokurator Artur Wańdoch określił wniosek o wyłączenie sędziego jako „absurdalny”, podkreślając wszechstronność przeprowadzonego śledztwa. Pełnomocnicy poszkodowanych sugerują, że działanie europosła ma na celu przedłużenie postępowania i służy „autopromocji”. Jeden z adwokatów skrytykował powoływanie się przez Brauna na orzecznictwo europejskie w kontekście statusu sędziego, sugerując, że obawa o wyrok jest przyczyną tych proceduralnych działań.

Akt oskarżenia skierowany do sądu w lipcu br. obejmuje także inne zdarzenia z lat 2022-2023. Zarzuty dotyczą m.in. wtargnięcia do szpitala w czasie pandemii i ataku na dyrektora (dr. Łukasza Szumowskiego), zniszczenia mienia i zablokowania wykładu o Holokauście w Niemieckim Instytucie Historycznym, a także uszkodzenia choinki w krakowskim Sądzie Okręgowym. Możliwość prowadzenia postępowania karnego stała się realna dzięki uchyleniu immunitetu Grzegorzowi Braunowi przez Parlament Europejski w maju tego roku.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.