ogólnopolski protest rolników przeciwko umowie z mercosur
ogólnopolski protest rolników przeciwko umowie z mercosur

Ogólnopolski protest rolników przeciwko umowie z Mercosur

Ogólnopolski protest rolników przeciwko umowie z Mercosur

We wtorek, 30 grudnia, w całym kraju odbyły się manifestacje rolników sprzeciwiających się zawarciu umowy handlowej między Unią Europejską a krajami Mercosur. Według danych organizatorów z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, akcja objęła niemal 190 lokalizacji, gdzie na drogach i przy wiaduktach pojawiły się oflagowane maszyny rolnicze. Demonstranci podkreślają, że ich celem nie jest wywoływanie chaosu komunikacyjnego, lecz wyrażenie jedności środowiska i wywarcie presji na decydentów w kluczowym momencie negocjacji międzynarodowych.

Przedstawiciele strony społecznej argumentują, że planowane porozumienie zagraża konkurencyjności polskiego i europejskiego rolnictwa. Ich zdaniem dotychczasowe działania rządu na forum unijnym są niewystarczające i ograniczają się do deklaracji, które nie przekładają się na realne zablokowanie niekorzystnych przepisów. Organizatorzy zapowiadają, że dzisiejsze protesty są jedynie etapem działań, a brak satysfakcjonujących reakcji ze strony władz może skutkować przeniesieniem manifestacji do Warszawy.

Rząd podtrzymuje swoje negatywne stanowisko wobec umowy w obecnym kształcie, co potwierdzają deklaracje premiera Donalda Tuska oraz przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa. Resort przyznaje, że postulaty rolników są zasadne, jednak premier zaznacza, że skuteczne zablokowanie porozumienia wymaga utworzenia mniejszości blokującej przez co najmniej cztery państwa członkowskie. Obecnie podpisanie umowy zostało przesunięte na styczeń 2026 roku, co ma dać Komisji Europejskiej czas na wypracowanie dodatkowych mechanizmów zabezpieczających.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.