Niemcy masowo tankują w Polsce. Tania benzyna przyciąga sąsiadów

Niemcy masowo tankują w Polsce. Tania benzyna przyciąga sąsiadów

Z najnowszego raportu dotyczącego sytuacji na polsko-niemieckiej granicy wynika, że nasi zachodni sąsiedzi masowo oblegają polskie stacje benzynowe. Na scenie przygranicznego handlu liderem pozostaje paliwo, którego cena w Polsce jest znacznie niższa niż w Niemczech, co oznacza stabilizację trendu „turystyki paliwowej” w ostatnich tygodniach. Na drugim miejscu znajduje się wzmożona aktywność niemieckich służb celnych, co stanowi bezpośrednią odpowiedź na próby wywożenia nadmiarowych ilości benzyny w kanistrach.

Istotną zmianę odnotowano w liczbie kontroli drogowych prowadzonych tuż za linią granicy, gdzie celnicy sprawdzają, czy kierowcy nie przekraczają dozwolonych limitów przewozu paliwa. Na czwartej pozycji wśród faktów znalazły się wysokie mandaty nakładane na osoby, które przewożą więcej niż jeden rezerwowy kanister o pojemności do 20 litrów. Pozostałe towary, takie jak wyroby tytoniowe, znalazły się poniżej poziomu zainteresowania służb, które obecnie priorytetowo traktują uszczelnienie wywozu tańszego paliwa z Polski.

Analiza przebiegu kontroli wskazuje również na rosnącą irytację niemieckich kierowców, którzy mimo ryzyka kar nie rezygnują z oszczędności – odsetek osób decydujących się na tankowanie w Polsce pozostaje rekordowo wysoki. Dane te potwierdzają utrwalenie się przewagi polskich cen oraz walkę o wpływy do niemieckiego budżetu na celnym podium. Sytuacja ta powoduje tworzenie się sporych korków w miejscowościach przygranicznych, szczególnie w weekendy i dni wolne od pracy.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.