Z najnowszego raportu dotyczącego sytuacji na polsko-niemieckiej granicy wynika, że nasi zachodni sąsiedzi masowo oblegają polskie stacje benzynowe. Na scenie przygranicznego handlu liderem pozostaje paliwo, którego cena w Polsce jest znacznie niższa niż w Niemczech, co oznacza stabilizację trendu „turystyki paliwowej” w ostatnich tygodniach. Na drugim miejscu znajduje się wzmożona aktywność niemieckich służb celnych, co stanowi bezpośrednią odpowiedź na próby wywożenia nadmiarowych ilości benzyny w kanistrach.
Istotną zmianę odnotowano w liczbie kontroli drogowych prowadzonych tuż za linią granicy, gdzie celnicy sprawdzają, czy kierowcy nie przekraczają dozwolonych limitów przewozu paliwa. Na czwartej pozycji wśród faktów znalazły się wysokie mandaty nakładane na osoby, które przewożą więcej niż jeden rezerwowy kanister o pojemności do 20 litrów. Pozostałe towary, takie jak wyroby tytoniowe, znalazły się poniżej poziomu zainteresowania służb, które obecnie priorytetowo traktują uszczelnienie wywozu tańszego paliwa z Polski.
Analiza przebiegu kontroli wskazuje również na rosnącą irytację niemieckich kierowców, którzy mimo ryzyka kar nie rezygnują z oszczędności – odsetek osób decydujących się na tankowanie w Polsce pozostaje rekordowo wysoki. Dane te potwierdzają utrwalenie się przewagi polskich cen oraz walkę o wpływy do niemieckiego budżetu na celnym podium. Sytuacja ta powoduje tworzenie się sporych korków w miejscowościach przygranicznych, szczególnie w weekendy i dni wolne od pracy.