04.06.2024
04.06.2024

Na kogo głosować?

Na kogo głosować?

Tego ci nie powiemy, ta decyzja należy do ciebie. Mamy jednak 2 narzędzia, które mogą ci pomóc w podjęciu tej decyzji (o nich za chwilę).

Partie polityczne w Parlamencie Europejskim nie są tożsame z tymi w Polsce. Jakie to są partie? Mamy ich 10: 

 

    • Europejska Partia Ludowa
    • Partia Europejskich Socjalistów
    • Partia Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy
    • Europejska Partia Demokratyczna
    • Europejska Partia Zielonych
    • Wolny Sojusz Europejski
    • Partia Tożsamość i Demokracja (wcześniej Ruch na rzecz Europy Narodów i Wolności)
    • Europejska Partia Konserwatystów i Reformatorów (wcześniej Sojusz Konserwatystów i Reformatorów w Europie)
    • Partia Europejskiej Lewicy
    • Europejski Chrześcijański Ruch Polityczny

 

Jeżeli chcesz sprawdzić do której z nich jest ci najbliżej z pomocą przychodzi aplikacja Palumba: 

 

Na stronie palumba.eu znajdziesz aplikację do pobrania (w języku angielskim), która pomaga w znalezieniu kandydatów i partii politycznych w Parlamencie Europejskim, które odpowiadają Twoim priorytetom. Aplikacja działa na zasadzie dopasowywania preferencji wyborców do opcji politycznych dostępnych na poziomie europejskim.

 

Możesz też sprawdzić, do której z partii krajowych jest ci najbliżej, a pózniej wyszukać, czy wystawiają oni kandydatów/kandydatki w twoim okręgu. Z pomocą przychodzi Latarnik Wyborczy:

 

Na stronie latarnikwyborczy.pl możesz wypełnić quiz, który pomoże Ci zidentyfikować, które partie polityczne w Polsce są najbliższe Twoim poglądom do partii w PE. 

 

 

Lepiej sprawdzić niż oddawać głos na ślepo (lub nawet nie głosować!). Udostępnij filmik i daj znać znajomym, gdzie mogą szukać informacji do kogo jest im poglądowo najbliżej.

 

Głosuj świadomie, 9 czerwca! See you 😉

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.