02.06.2024
02.06.2024

Jak wybierani są posłowie i posłanki do Parlamentu Europejskiego?

Jak wybierani są posłowie i posłanki do Parlamentu Europejskiego?

Zastanawialiście się kiedyś, jak wybierani są posłowie i posłanki do Parlamentu Europejskiego? W 2024 roku w Polsce wybierzemy 53 przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego.

Zastanawialiście się kiedyś, jak wybierani są posłowie i posłanki do Parlamentu Europejskiego? W 2024 roku w Polsce wybierzemy 53 przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego.

 

Zgodnie z prawem UE, we wszystkich państwach członkowskich musi być stosowany proporcjonalny system wyborczy. Co to oznacza? Mandaty są podzielone odpowiednio do liczby głosów zebranych przez poszczególne partie. W Polsce wybory są bezpośrednie i proporcjonalne, więc kandydat z danej listy, który otrzyma największą liczbę głosów, ma pierwszeństwo w podziale mandatów.

 

Co ciekawe, w podziale mandatów biorą udział tylko te komitety wyborcze, które w skali kraju przekroczyły 5%. Polska jest podzielona na 13 okręgów wyborczych, a w każdym z nich wyborcy mogą głosować na różnych kandydatów, o ile startują z ramienia tych samych krajowych partii politycznych.

 

Chcecie poznać listy kandydatów? Znajdziecie je na stronie PKW, czyli Państwowej Komisji Wyborczej. Sprawdźcie to i dowiedzcie się, na kogo możecie głosować!

 

A o tym gdzie i jak głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego w następnym artykule!

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.