holandia szykuje obywateli na 72 godziny bez prądu i wody
holandia szykuje obywateli na 72 godziny bez prądu i wody

Holandia szykuje obywateli na 72 godziny bez prądu i wody

Holandia szykuje obywateli na 72 godziny bez prądu i wody

W obliczu rosnących zagrożeń wynikających z napięć geopolitycznych i zmian klimatu, rząd Holandii zainicjował ogólnokrajową akcję. Celem jest przygotowanie obywateli na potencjalne 72 godziny bez dostępu do podstawowych usług, takich jak prąd, woda pitna czy internet, w przypadku nagłej sytuacji kryzysowej. Krajowy Koordynator ds. Zwalczania Terroryzmu i Bezpieczeństwa (NCTV) koordynuje program mający podnieść świadomość i gotowość społeczeństwa, ponieważ codzienna zależność od tych mediów sprawia, że ich brak jest poważnym wyzwaniem.

Akcja edukacyjna koncentruje się na trzech kluczowych krokach dla każdego gospodarstwa domowego: skompletowaniu zestawu awaryjnego, stworzeniu domowego planu działania na wypadek kryzysu oraz wzajemnej komunikacji i wsparciu w społeczności. NCTV ostrzega, że choć służby ratunkowe zostaną wysłane tam, gdzie są najbardziej potrzebne, nie będą w stanie dotrzeć wszędzie w ciągu pierwszych 72 godzin awarii. Oznacza to, że obywatele w większości będą musieli polegać na własnych zasobach. Minister Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa podkreślił, że przygotowanie i planowanie może zapewnić spokój w trudnych chwilach.

Potrzeba tej inicjatywy jest poparta danymi: podczas gdy 60% ankietowanych w kraju uważa, że wystąpienie kryzysu jest pewne, mniej niż 30% deklaruje, że jest na niego przygotowanych. Trzeci filar akcji, czyli wzajemne wspieranie się, zakłada, że osoby przygotowane pomogą tym, którzy znaleźli się w potrzebie. Program ten jest szeroko wspierany i wdrażany we współpracy z władzami regionalnymi, sektorem prywatnym oraz organizacjami społecznymi.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.