09.07.2025
09.07.2025

Ruch Obrony Granic – strażnicy tożsamości czy narzędzie polityczne?

Ruch Obrony Granic – strażnicy tożsamości czy narzędzie polityczne?

 

“Ruch Obrony Granic (ROG) to ogólnopolska inicjatywa społeczna powołana przez Roberta Bąkiewicza, której celem jest obrona Polski przed masową migracją i zagrożeniami z nią związanymi. Chodzi nie tylko o ochronę granic fizycznych, ale również o obronę naszej tożsamości narodowej, kultury i wspólnoty społecznej poprzez wywieranie presji na terenie całej Polski.”

źródło

Jednak działania i postulaty Ruchu Obrony Granic budzą kontrowersje. W przestrzeni publicznej pojawiają się zarzuty, że ruch ma charakter polityczny i jest wykorzystywany do zbijania kapitału politycznego przez niektóre partie. Ministra ds. społeczeństwa obywatelskiego oceniła, że Ruch Obrony Granic „podpala Polskę” i nie ma żadnego innego zadania poza politycznym.

“Uważam, że ten Ruch Obrony Granicy nie ma żadnego innego zadania oprócz zadania politycznego. To dwie partie polityczne, zarówno Konfederacja, jak i PiS, zbijają kapitał polityczny” – Adriana Porowska

Ruch Obrony Granic jest znaczącym, ideologicznie motywowanym oddolnym ruchem w Polsce, głęboko zakorzenionym w obawach dotyczących masowej migracji, zachowania tożsamości narodowej i jednorodności kulturowej. Jego metody działania łączą bezpośrednie patrole obywatelskie na granicy z szerszą mobilizacją publiczną poprzez protesty i marsze, mając na celu wpływanie zarówno na dyskurs publiczny, jak i na politykę rządu.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.