34. finał wośp. Jerzy owsiak ujawnił ostateczną kwotę zbiórki

34. finał wośp. Jerzy owsiak ujawnił ostateczną kwotę zbiórki

fot.Ralf Lotys (Sicherlich), CC BY 4.0

Jerzy Owsiak oficjalnie ogłosił ostateczny wynik trzydziestego czwartego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podczas konferencji prasowej w Warszawie. Fundacja zdołała zebrać dokładnie 263 477 929, 83 zł. Jest to imponująca suma, choć – jak wynika z oficjalnych danych – jest ona niższa niż w poprzednich dwóch latach. Szef fundacji podkreślił, że zebrane środki pozwolą na to, aby gastroenterologia była jak najlepiej zaopatrzona, co umożliwi realizację założonych celów medycznych.

Tegoroczna zbiórka odbywała się pod hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”, a zgromadzone środki zostaną w całości przeznaczone na zakup sprzętu medycznego dla gastroenterologii dziecięcej. Jerzy Owsiak poinformował, że fundacja zakupiła już cztery bardzo ważne urządzenia, których dotychczas nie było w polskich szpitalach. Nowoczesna aparatura trafi do placówek w całym kraju, realnie poprawiając standard opieki nad najmłodszymi pacjentami w ramach realizowanych przez fundację ogólnonarodowych programów medycznych.

W trzydziestym czwartym finale wzięło udział 120 tysięcy wolontariuszy zrzeszonych w 1681 sztabach w Polsce i na świecie. Akcja po raz kolejny udowodniła zdolność fundacji do prowadzenia świadomych zbiórek oraz wspierania wszystkich obszarów medycyny dziecięcej. Fundacja WOŚP, założona w 1993 roku, pozostaje organizacją pozarządową cieszącą się największym zaufaniem społecznym w Polsce. Tak wysoki wynik zbiórki potwierdza, że idea orkiestrowego grania pozostaje żywa i cieszy się niesłabnącym poparciem społecznym mimo upływu ponad trzech dekad od pierwszej akcji.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.