Aktywność gospodarcza obywateli Ukrainy w Polsce. 31,4 tys. nowych firm jednoosobowych – 12% wszystkich nowych JDG w 2025r.

Aktywność gospodarcza obywateli Ukrainy w Polsce. 31,4 tys. nowych firm jednoosobowych – 12% wszystkich nowych JDG w 2025r.

W 2025 roku obywatele Ukrainy zarejestrowali w Polsce 31,4 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych (JDG), co stanowiło 12 proc. wszystkich nowych firm tego typu w kraju. Najwięcej nowych biznesów powstało w województwach mazowieckim, dolnośląskim oraz małopolskim, które łącznie skupiły ponad połowę wszystkich ukraińskich działalności. Szczególnie wysoki udział ukraińskich przedsiębiorców w ogólnej liczbie nowych firm odnotowano w województwie świętokrzyskim, gdzie co czwarta nowa działalność (26 proc.) należała do obywatela Ukrainy.

Struktura branżowa tych firm jest wyraźnie zróżnicowana regionalnie, choć w skali całego kraju dominują budownictwo (24 proc.), usługi (14 proc.) oraz branża IT (13 proc.). W województwie małopolskim aż 28 proc. nowych ukraińskich firm świadczy usługi w zakresie telekomunikacji i programowania, co znacznie przewyższa średnią ogólnopolską. Z kolei w województwie lubelskim niemal 40 proc. przedsiębiorców z Ukrainy postawiło na budownictwo, a województwo pomorskie wyróżnia się wyższym niż w innych regionach udziałem firm z sektora gastronomii i zakwaterowania.

Polscy przedsiębiorcy w większości województw oceniają wpływ ukraińskich firm na konkurencyjność rynkową jako niewielki. Z lutowego badania MIK wynika, że aż 75 proc. firm z województwa warmińsko-mazurskiego oraz 72 proc. z podlaskiego uważa ten wpływ za słaby. Nieco inaczej sytuacja wygląda w województwach lubuskim, opolskim i zachodniopomorskim, gdzie jedynie około jedna trzecia rodzimych firm deklaruje brak istotnego wpływu nowych podmiotów na sytuację w ich branżach.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.