Nastoletni gang w rękach CBZC. Sprzedawali fałszywą aplikację mObywatel

Nastoletni gang w rękach CBZC. Sprzedawali fałszywą aplikację mObywatel

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości rozbili grupę młodych oszustów, którzy za pośrednictwem popularnego serwisu internetowego oferowali podrobioną wersję aplikacji mObywatel. Przestępcy wykorzystali zaufanie obywateli do państwowych rozwiązań cyfrowych, by sprzedawać oprogramowanie, które w rzeczywistości mogło być niebezpieczną pułapką. Niczego nieświadomi internauci płacili za rzekome usługi, ryzykując jednocześnie bezpieczeństwo swoich danych i urządzeń.

Nielegalny proceder trwał nieprzerwanie przez około dwanaście miesięcy, a w tym czasie na zakup fałszywej aplikacji zdecydowało się bardzo wiele osób. Największe zdumienie budzi jednak wiek zatrzymanych sprawców, z których najmłodszy ma zaledwie siedemnaście lat, a jego trzej wspólnicy dopiero skończyli osiemnaście. Mimo tak młodego wieku zdołali oni zorganizować sieć dystrybucji, która przez rok umykała uwadze oszukanych użytkowników.

Obecnie cała czwórka usłyszała już poważne zarzuty karne, a dalsze śledztwo w tej sprawie jest prowadzone pod ścisłym nadzorem organów ścigania. Służby przypominają przy okazji, że jedyna prawdziwa i w pełni bezpieczna aplikacja mObywatel jest całkowicie darmowa i można ją pobrać wyłącznie z oficjalnych sklepów takich jak Google Play czy App Store.

 

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.