Twoja twarz w cudzych rękach

Twoja twarz w cudzych rękach

Myślisz, że twoje zdjęcia w social mediach (Instagram, Snapchat, itd.) są bezpieczne? W erze, gdy sztuczna inteligencja rozwija się w błyskawicznym tempie wystarczy kilka odpowiednich kliknięć, by dowolne zdjęcie przerobić na pornograficzny deepfake. Mimo częstej świadomości, że dane zdjęcie jest wygenerowane, ból i rozpacz ofiar są prawdziwe.

Algorytm nie zmniejsza bólu

Wygenerowane obrazy seksualne mogą spowodować realną traumę. Nieważne, czy do manipulacji użyto zaawansowanego Photoshopa, czy jednego kliknięcia w generatorze AI, twoja intymność zostaje dramatycznie naruszona, a fakt, że zdjęcie jest wygenerowane, a nie zrobione przez człowieka trzymającego aparat pod twoim oknem, nie zmienia doznawanych uczuć ofiary.

Kiedy twoi znajomi lub rodzina widzą w sieci twoją twarz, ich reakcja dotyczy twojej osoby, a nie technologii użytej do stworzenia deepfake’a. Wykorzystanie sztucznej inteligencji do 'rozbierania’ zdjęć to akt cyfrowej przemocy, który eksperci coraz częściej nazywają wprost „cyfrowym gwałtem”

Broń w rękach prześladowców

To przerażająco skuteczna broń w rękach toksycznych byłych partnerów czy internetowych prześladowców. Kiedyś zemsta wymagała posiadania kompromitujących materiałów, dziś wystarczy uraza i dostęp do przeglądarki. To sprawia, że każda kłótnia czy zerwanie może eskalować do rozmiarów publicznego linczu, nad którym ofiara nie ma żadnej kontroli.

Najgorsza w tym wszystkim jest paraliżująca świadomość, że dowolny troll może zniszczyć twoją reputację w kilka sekund, nie wychodząc z pokoju. Żyjemy w świecie, w którym raz opublikowane kłamstwo zostaje w pamięci odbiorców na zawsze, jednocześnie niszcząc życie ofiary.

Piksele kontra rzeczywistość

Internet stał się miejscem pracy, budowania relacji i spędzania wolnego czasu. Uderzenie w naszą intymność cyfrową wywołuje ból i wstyd, który przenosi się do naszej codzienności, raniąc tak samo mocno, jakby stało się to na środku ulicy.

Sprawca, generując deepfake’a, nie widzi łez ofiary, dla niego liczy się tylko doskonałość obrazu, który właśnie wypluwa program. To sprawia, że sprawcy coraz częściej postrzegają swoje działania jako „niewinną zabawę”, podczas gdy w rzeczywistości jest to precyzyjnie wymierzony cios w czyjąś psychikę.

Największym problemem nie jest jednak tylko sam algorytm, ale nasza reakcja na jego wytwory. Każde wyświetlenie, każde polubienie i każdy komentarz pod fałszywym zdjęciem to dokarmianie maszyny nienawiści.

Jeśli nie nauczymy się reagować na cyfrową przemoc z taką samą stanowczością, z jaką reagujemy na tę fizyczną, czy oddamy technologii prawo do decydowania o naszej godności? Czy milczenie i bierna konsumpcja takich treści stają się formą współudziału? A przede wszystkim – czy winny jest procesor, czy jednak człowiek, który trzyma rękę na myszce?

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.