MSWiA zamyka „obóz” w Sobolewie po fali mrozów i kontrolach

MSWiA zamyka „obóz” w Sobolewie po fali mrozów i kontrolach

fot. Wojciech Pędzich /  CC BY 4.0 / https://creativecommons.org/licenses/by/4.0

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało oficjalny komunikat: schronisko „Happy Dog” w Sobolewie zostaje natychmiast zamknięte. Choć resort powołuje się na wyniki ponad 200 niezapowiedzianych kontroli zarządzonych z powodu mrozów, w sieci zawrzało. Komentujący nie wierzą w nagłe „przebudzenie” urzędników i jednoznacznie wskazują, kto naprawdę doprowadził do finału tej sprawy.

Koniec koszmaru w Sobolewie

W oficjalnym oświadczeniu czytamy, że Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie doręczył właścicielowi schroniska decyzję o natychmiastowym zamknięciu obiektu oraz zakazie prowadzenia działalności. W azylu przebywa obecnie około 180 psów i kilka kotów.

MSWiA tłumaczy, że dokument jest wynikiem „niestosowania się właściciela obiektu do wcześniejszych decyzji wzywających do usunięcia uchybień”. Resort podkreśla również, że w związku z utrzymującymi się mrozami polecił wojewodom skontrolowanie schronisk w całej Polsce. To właśnie podczas jednej z tych wizyt inspektorzy potwierdzili dramatyczną sytuację w Sobolewie.

„Weźcie Dodę na premiera”

Podczas gdy urzędnicy raportują o skuteczności działań państwa, sekcja komentarzy pod postem ministerstwa płonie. Internauci nie zostawiają na służbach suchej nitki, twierdząc, że gdyby nie interwencja Doroty Rabczewskiej, sprawa zostałaby zamieciona pod dywan.

„Trzeba było Dody, żeby coś się zmieniło. Zasięgi wykorzystane idealnie” – pisze Karolina. „I pomyśleć, że całą tę karuzelę nakręciła jedna osoba – Doda” – dodaje Magda.

Entuzjazm wobec piosenkarki miesza się z rozgoryczeniem wobec władz. Szymon, jeden z kometujących proponuje: „Weźcie tę Dodę na premiera zamiast Tuska”, a Michał gorzko podsumowuje relację obywatel-państwo: „Państwo ma działać dla obywateli, a nie obywatele odwalać robotę za państwo”.

Hipokryzja i „nagłe olśnienie” urzędników?

Użytkownicy Facebooka punktują niekonsekwencję urzędników. Wielu z nich zauważa, że jeszcze kilka dni temu narracja była zupełnie inna.

„A wczoraj wieczorem u Gozdyry w Polsacie główny lekarz weterynarii mówił, że nie zostały stwierdzone uchybienia. Parę godzin później jednak stwierdzili…” – oburza się Sandra. „Wstyd MSWiA! Od 8 lat wiadomo co tam się działo i dziś, po tym jak masa ludzi przyjechała, dopiero zamknięte” – grzmi Wiola.

Internauci domagają się teraz nie tylko zamknięcia placówki, ale i pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które przez lata miały przymykać oko na cierpienie zwierząt – od powiatowych lekarzy weterynarii po wójta gminy.

Co dalej ze zwierzętami?

Mimo sukcesu, jakim jest zamknięcie „Happy Dog”, pojawiają się uzasadnione obawy o przyszłość. Organizacja „Powszechna Sterylizacja” zwraca uwagę na problem systemowy – bez powszechnej kastracji i czipowania, na miejsce jednej zamkniętej „mordowni” powstaną kolejne. Z kolei Marcin (komentujący) ostrzega przed lukami w prawie: „Będzie mógł otworzyć niestety jutro nowe schronisko na zgłoszenie (…) to są po***ane przepisy polskie”.

Walka o los zwierząt z Sobolewa wciąż trwa, a oczy całej Polski, dzięki Dodzie i presji społecznej, są teraz zwrócone na ręce urzędników.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.