kryzys walutowy i dymisja szefa banku centralnego w iranie
kryzys walutowy i dymisja szefa banku centralnego w iranie

Kryzys walutowy i dymisja szefa banku centralnego w Iranie

Kryzys walutowy i dymisja szefa banku centralnego w Iranie

W Iranie trwają największe od trzech lat demonstracje społeczne, wywołane gwałtowną dewaluacją krajowej waluty. Protesty objęły Teheran oraz inne kluczowe ośrodki, takie jak Isfahan, Sziraz i Meszhed, gdzie przedsiębiorcy oraz mieszkańcy domagają się od rządu stabilizacji kursu riala. W odpowiedzi na narastającą niestabilność finansową, do dymisji podał się szef banku centralnego, Mohammad Reza Farzin. Według doniesień agencji informacyjnych, w stolicy doszło do interwencji służb porządkowych, które użyły gazu łzawiącego w celu rozproszenia zgromadzonych tłumów.

Sytuacja gospodarcza kraju jest krytyczna – oficjalna inflacja przekroczyła poziom 42%, przy czym ceny żywności wzrosły o ponad 70% w skali roku. Rial stracił w ostatnich miesiącach około 40% swojej wartości rynkowej względem dolara amerykańskiego, co drastycznie obniżyło siłę nabywczą obywateli. Eksperci wskazują, że załamanie gospodarcze jest bezpośrednio powiązane ze spadkiem dochodów z eksportu ropy naftowej oraz skutkami sankcji gospodarczych, które ograniczają dostęp państwa do globalnych rynków finansowych i zagranicznych rezerw.

Dodatkowym obciążeniem dla irańskiej gospodarki jest uruchomienie przez ONZ mechanizmu „snapback”, przywracającego międzynarodowe restrykcje w związku z niewywiązaniem się Teheranu z zobowiązań nuklearnych. Decyzja ta skutkuje m.in. zamrożeniem środków finansowych za granicą i dalszymi ograniczeniami handlowymi. W obliczu rosnących napięć geopolitycznych w regionie oraz planowanych przez rząd podwyżek podatków, ekonomiści ostrzegają przed ryzykiem wystąpienia hiperinflacji i dalszą destabilizacją wewnętrzną kraju.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.