rząd przyjął pakiet ustaw reformujących system sądownictwa
rząd przyjął pakiet ustaw reformujących system sądownictwa

Rząd przyjął pakiet ustaw reformujących system sądownictwa

Rząd przyjął pakiet ustaw reformujących system sądownictwa

Rada Ministrów zaakceptowała projekt ustawy mającej uregulować status sędziów powołanych przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 roku. Nowe przepisy, które trafią do parlamentu na początku przyszłego roku, zakładają zmianę modelu wyboru członków KRS – decydujący głos w tej sprawie mieliby odzyskać sędziowie, zastępując dotychczasowy wybór przez Sejm. Reforma przewiduje również ponowne przeprowadzenie konkursów na stanowiska objęte kwestionowaną procedurą oraz integrację baz danych ksiąg wieczystych z aplikacją mObywatel.

Proponowane zmiany obejmują istotną restrukturyzację Sądu Najwyższego, w tym likwidację Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz zniesienie instytucji skargi nadzwyczajnej. Projekt zakłada także modyfikację sposobu wyłaniania składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej tak, aby ograniczyć wpływ władzy wykonawczej na proces nominacyjny. Sędziowie, którzy awansowali w ramach procedur po 2018 roku, mieliby powrócić na wcześniej zajmowane stanowiska do czasu rozstrzygnięcia nowych konkursów, nad których prawidłowością czuwać ma Państwowa Komisja Wyborcza.

Według Ministerstwa Sprawiedliwości reforma jest niezbędna do wykonania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i przywrócenia pełnej niezależności sądownictwa. Projekt zakłada 14-dniowe vacatio legis, jednak jego wejście w życie zależy od decyzji parlamentu oraz postawy prezydenta Karola Nawrockiego. Pałac Prezydencki, który przygotowuje własną inicjatywę dotyczącą KRS, nie zadeklarował dotychczas poparcia dla rządowych rozwiązań.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.