szczyt w brukseli i spór o zamrożone rosyjskie aktywa
szczyt w brukseli i spór o zamrożone rosyjskie aktywa

Szczyt w Brukseli i spór o zamrożone rosyjskie aktywa

Szczyt w Brukseli i spór o zamrożone rosyjskie aktywa

fot. “2025.12.18 Bruksela, Belgia | Posiedzenie Rady Europejskiej” by Kancelaria Premiera, CC BY-NC-ND 4.0

Podczas posiedzenia Rady Europejskiej w Brukseli głównym tematem rozmów stało się wsparcie finansowe dla Ukrainy. Premier Donald Tusk wezwał unijnych liderów do podjęcia natychmiastowych decyzji w sprawie wykorzystania zamrożonych aktywów Federacji Rosyjskiej na rzecz obronności Kijowa. Szef polskiego rządu argumentował, że szybkie wsparcie finansowe jest kluczowe dla bezpieczeństwa całej Europy, a zwłoka w tej kwestii może nieść za sobą poważne konsekwencje militarne w przyszłości.

Polski premier podkreślił, że utrzymanie niepodległości Ukrainy ma strategiczne znaczenie dla ochrony granic Polski i stabilności regionu. Wskazał również, że wykorzystanie rosyjskich środków jest rozwiązaniem bardziej akceptowalnym dla państw członkowskich niż zaciąganie wspólnego długu czy angażowanie funduszy z budżetów krajowych, co wymagałoby zgody poszczególnych parlamentów. Według relacji szefa rządu, fundusze te mogłyby stać się istotnym narzędziem nacisku na Moskwę i wzmocnić pozycję negocjacyjną Ukrainy.

Obecnie trwają negocjacje mające na celu wypracowanie zasad, na jakich rosyjskie aktywa – zdeponowane głównie w bankach belgijskich – mogłyby zostać przekazane na obronę i późniejszą odbudowę Ukrainy. Część państw, w tym Belgia, wyraża jednak zastrzeżenia dotyczące prawnych aspektów takiego rozwiązania. Strona polska stoi na stanowisku, że to agresor powinien ponosić koszty wyrządzonych szkód, co nadaje planowanemu mechanizmowi wymiar nie tylko polityczny, ale i ekonomiczny.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.