25.10.2024 1
25.10.2024 1

Obciążenie psychiczne młodzieży LGBTQ+ w szkołach [ROZMOWA Z ALEKSANDRĄ STUBE]

Obciążenie psychiczne młodzieży LGBTQ+ w szkołach [ROZMOWA Z ALEKSANDRĄ STUBE]

Wywiad zrealizowany został w ramach projektu “Ramię w Ramię z Tęczą” w ramach „Funduszu Równej Szkoły”,
organizowanego przez Fundację Varia Posnania.

Aleksandra Stube – psycholożka, psychoedukatorka, działaczka antydyskryminacyjna. Liderka zespołu ds. Wsparcia Psychologicznego oraz koordynatorka projektu Tęczowy Piątek Fundacji GrowSPACE

Jako psycholożka i aktywistka, jakie są Twoje obserwacje dotyczące obciążenia psychicznego osób LGBTQ+ w polskich szkołach?

To ciekawe pytanie, ponieważ nakładają się tutaj dwie sfery mojej pracy. Z jednej strony mam dużo kontaktu z młodzieżą LGBTQ+ ze względu na moją działalność aktywistyczną, dlatego mogę stwierdzić, że to grupa, która często potrzebuje wsparcia psychologicznego ale ma trudność w sięganiu po taką pomoc.

Te osoby bardzo często zgłaszają sygnały, które wskazują na to, że są narażone na kryzys psychiczny. Opowiadają o stresie mniejszościowym, o doświadczeniach dyskryminacji. Opowiadają o tym ze spokojem, tak jakby było to coś normalnego, ponieważ w ich rzeczywistości to jest codzienne. Dyskryminacja i stres mniejszościowy są powszechne i wchodzą w taki obszar, do którego młodzież bardzo często się przyzwyczaja.

Jako psycholożka, w pracy z młodzieżą często spotykam się z konsekwencjami zarówno dyskryminacji, jak i stresu mniejszościowego. Objawiają się one w postaci zaburzeń depresyjnych, kryzysów samobójczych, ogromnego poczucia samotności, które zgłasza młodzież LGBTQ+, oraz ogólnego poczucia odosobnienia. Zawsze, kiedy poruszam te kwestie, staram się również podkreślać znaczenie zasobów. W takich sytuacjach jedną z najważniejszych rzeczy jest obecność choćby jednej osoby sojuszniczej w otoczeniu, najlepiej dorosłej, która stanowi oparcie i oferuje akceptację.

Nie trzeba mieć ogromnej wiedzy psychologicznej, aby taką osobą być. Wystarczy postawa otwartości, akceptacji i szacunku, ponieważ te postawy zazwyczaj bardzo pomagają młodzieży.

Jak według Ciebie media społecznościowe mogą pomóc w zwiększeniu świadomości i akceptacji dla społeczności LGBTQ?

Myślę, że czasem wydaje nam się, iż niektóre rzeczy zostały już tak znormalizowane, że nie warto o nich więcej wspominać. Chodzi o kwestie takie jak: „Czy to jest okej, że podoba mi się chłopak, jeśli sam jestem chłopakiem?” albo „Czy mam prawo mieć takie odczucia względem mojej tożsamości płciowej?” „Czy moje zauroczenie jest powodem do wstydu?” i tak dalej. To są tematy, o których w środowisku aktywistycznym mówimy, mam wrażenie, dosyć dużo, ale jeśli dziecko nie jest jeszcze w tej „kolorowej bańce”, to te rzeczy wciąż nie są dla niego oczywiste. I to jest coś, co możemy próbować zmieniać, właśnie poprzez media społecznościowe. Możemy próbować docierać do młodzieży, która nadal nie ma dostępu do tych informacji.

 Myślę, że funkcja normalizacyjna, psychoedukacyjna, a także ogólna edukacja dotycząca seksualności, równości i antydyskryminacji to coś, co świetnie działa w mediach społecznościowych. Jest stosunkowo łatwa do zaimplementowania, a bardzo często jest czynnikiem, który w ogóle inicjuje proces normalizacji. Młoda osoba widzi, że ktoś inny przechodzi przez to samo, co ona, i przestaje czuć tak ogromną samotność, o której wspomniałam wcześniej. Poczucie odosobnienia maleje. To trochę przypomina działania w ramach Tęczowego Piątku, gdzie tworzymy wirtualne sieci wsparcia, na przykład sieć wolontariacką, w której młodzież może się ze sobą komunikować i poczuć, że nie są sami.

Jak oceniasz poziom tolerancji osób queerowych w szkołach? Co możemy zrobić, aby zwiększyć ten poziom tolerancji?

Uważam, że ocenianie może sprawiać trudności, ponieważ trudno oceniać ludzi, którzy sami dorastali w pewnych postawach i stereotypach. To z kolei wpływało na nich, a teraz przenoszą te wzorce na młodzież.

Warto również wspomnieć o obszarach, w których wciąż mamy pole do zmian. Myślę, że to, co byłoby potrzebne w polskich szkołach, to przede wszystkim kompleksowa edukacja. Niektórzy rodzice nie bardzo wiedzą, jak nawigować np. proces coming outu swoich dzieci, a nauczyciele często nie wiedzą, jak reagować w sytuacjach, w których młodzież doświadcza dyskryminacji. Kadra pedagogiczna zazwyczaj nie umie okazać wsparcia i sami nauczyciele potrzebują pomocy w tym, jak wspierać osoby doświadczające wykluczenia.

To co możemy zrobić, żeby cały czas popychać te zmiany, to dawać szkołom, a przede wszystkim nauczycielom, narzędzia do tego, żeby mogli efektywnie wspierać młodzież. Myślę że dzięki takiemu działaniu zobaczymy realną poprawę sytuacji młodzieży LGBTQ+ w szkołach. 

Jakie zmiany chciałabyś zobaczyć w oświacie, jeśli chodzi o akceptację i prawa osób LGBTQ+?

Myślę, że wprowadzenie szkoleń antydyskryminacyjnych, prowadzonych na takiej samej zasadzie jak np. programy profilaktyczne przeciwko przemocy rówieśniczej, byłoby bardzo pomocne. Osobiście chciałabym zobaczyć programy profilaktyczne przeciwko wykluczeniu i dyskryminacji, nie tylko ze względu na orientację czy tożsamość płciową. Antydyskryminacja jest wieloaspektowa i działa trochę jak efekt domina – jeśli działamy przeciwko dyskryminacji w jednym obszarze, to inne obszary również odczuwają tę zmianę. Uważam, że jest to coś prostego do wprowadzenia i byłoby bardzo pomocne.

Chciałabym także zobaczyć więcej działań zmierzających do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa – mniej strachu przed tym, że ktoś zostanie zaatakowany lub że jakieś działania spotkają się z negatywnymi konsekwencjami. Takie kroki są już podejmowane, ponieważ widzimy np. wsparcie kuratorium, które mieliśmy dzisiaj na konferencji w Mazowieckim Kuratorium Oświaty. Sądzę, że to pierwsze kroki w stronę realizacji tych kompleksowych działań. Konferencja prasowa to jedno, ale czekamy również na realne, bezpośrednie działania skierowane do młodzieży i kadr pedagogicznych.

Czy istnieje jakaś kwestia, która jest ważna, ale mało znana lub niezrozumiana przez społeczeństwo w kontekście osób LGBTQ+?

Od razu pomyślałam o jednej rzeczy, którą bardzo często słyszę w gabinecie jako psycholożka – osoby LGBTQ+, które przeszły już przez coming out, odkryły swoją tożsamość i wiedzą, do jakiej społeczności należą, zostają „zapakowane” w takie tęczowe pudełka, które narzucają im, jak mają wyglądać. Nakłada się na nie uproszczony wizerunek osoby homoseksualnej, biseksualnej itd. To są stereotypy, które nosimy w głowach. Dlatego później dostaję pytania: „Kim ja właściwie jestem?”. To naturalne, że w tym wieku rozwojowym nastolatki odkrywają siebie. Sama dyskusja na ten temat jest bardzo zaawansowana, ponieważ wchodzimy na głębszy poziom dialogu o społeczności LGBTQ+.

Łatwo jest powiedzieć: „Jesteś OK”, ale stereotypy zasiane w naszych głowach pozostają. Najlepiej, żeby ta osoba była cała w tęczy i miała różowe albo niebieskie włosy, a przecież każdy może być osobą ze społeczności LGBTQ+, bez względu na swoją ekspresję płciową, tożsamość płciową i bez względu na to, jak decyduje się prezentować swoją tożsamość na zewnątrz.

Uważam, że to jest bardzo ważne i zdejmie z nas przymus pakowania się w „kolorowe pudełko”.

Czy uważasz, że zmiana prawna w Polsce dotycząca związków partnerskich lub małżeństw jednopłciowych jest realna w najbliższej dekadzie?

Mam nadzieję, że tak. Wiadomo, że już pierwsze kroki zostały poczynione, natomiast w tym momencie obserwujemy dyskusje na temat kwestii, które dla osób ze społeczności LGBTQ+ dawno przestały być tematem do debaty. Przykładowo rozmowy na temat związków partnerskich i małżeństw jednopłciowych.

Nie rozumiem, dlaczego toczymy dyskusje na temat prawa do wychowywania dzieci i równości rodzicielskiej w tym zakresie. Myślę, że to, co na pewno mogłoby popchnąć te zmiany, to odwoływanie się do obiektywnych danych. Jako psycholożka, bardzo ważne są dla mnie badania naukowe, szczególnie te psychologiczne, które jasno pokazują, że dzieci w parach jednopłciowych rozwijają się tak samo dobrze, jak w parach różnopłciowych. Myślę, że jeśli zaczniemy patrzeć na fakty i przestaniemy opierać się na stereotypach oraz „światopoglądach”, które miałyby cokolwiek zmieniać, to nie widzę przeszkód przed zmianą prawną. Jako zwolenniczka faktów, dowodów naukowych oraz pracy społecznej, opartej na nauce i na słuchaniu potrzeb różnych grup, chciałabym powiedzieć, że zmiana jest jak najbardziej realna.

Czy chciałabyś dodać coś, co nie wybrzmiało?

Chciałabym podkreślić to, o czym często mówię – że nie jest to wyścig o to, kto ma gorzej i kto ma trudniej. Jednocześnie musimy dostrzegać różnice w swoich doświadczeniach, i myślę, że to, co powinno wybrzmieć z dyskusji na temat Tęczowego Piątku, to nie tylko sama tęcza, która kojarzy się z osobami o innej orientacji niż heteroseksualna, ale również z osobami transpłciowymi i niebinarnymi, które doświadczają ogromnej dyskryminacji, często dyskryminacji krzyżowej, również ze względu na przynależność do innych grup nieuprzywilejowanych.

Zawsze, kiedy rozmawiam z młodzieżą niecispłciową, dostrzegam ogromną siłę tych młodych ludzi. Ponieważ nie wspomniałam wcześniej o nich, chciałabym na koniec rozmowy docenić ich siłę i odwagę bycia sobą, bo uważam, że jest to bardzo ważne.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Dzisiejszy brutalny atak na kobietę przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie zakończył się zatrzymaniem 37-letniego sprawcy, który w stanie nietrzeźwości i pod wpływem środków odurzających dokonał dotkliwego pobicia przypadkowej osoby. Dzięki natychmiastowej interwencji funkcjonariusza policji napastnik został obezwładniony, co zapobiegło tragicznej eskalacji przemocy w samym centrum miasta.

Rządowy projekt ustawy ma położyć kres fali pozwów przeciwko rolnikom, wprowadzając obowiązkowe oświadczenia u notariusza dla nowych mieszkańców wsi oraz ochronę prawną dla prac polowych w nocy. Zmiany budzą jednak ogromny opór organizacji społecznych, które alarmują o zagrożeniu dla zdrowia obywateli i nazywają nowe przepisy „Lex Smród”.

Prokuratura Krajowa skierowała do Sądu Okręgowego w Krośnie drugi akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości dotyczących działalności dawnej uczelni Collegium Humanum. Śledztwo obejmuje 26 osób, oskarżonych o popełnienie łącznie 78 przestępstw, w tym o charakterze korupcyjnym oraz przeciwko mieniu i wiarygodności dokumentów. Wśród głównych wątków znajduje się działalność byłej prezes zarządu Uzdrowiska Rymanów S.A., Iwony O., oskarżonej m.in. o przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za przychylność w pełnieniu funkcji oraz nakłanianie do wystawiania poświadczających nieprawdę dokumentów. Mechanizm działania obejmował m.in. uzyskiwanie dyplomów MBA bez ich faktycznego odbycia w zamian za korzyści majątkowe, co podważa rzetelność procesów edukacyjnych związanych z tą placówką.

Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe oficjalnie złożyła do Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o wydanie zezwolenia na budowę pierwszej w Polsce elektrowni atomowej w gminie Choczewo. Jest to jeden z najważniejszych kamieni milowych w całym procesie inwestycyjnym, który otwiera bezpośrednią drogę do rozpoczęcia faktycznych prac konstrukcyjnych na Pomorzu. Złożona dokumentacja zawiera szczegółowe opisy techniczne oraz wyniki badań terenowych, które mają ostatecznie potwierdzić, że obiekt będzie spełniał najbardziej rygorystyczne światowe normy bezpieczeństwa jądrowego oraz ochrony środowiska naturalnego.

Jerzy Owsiak oficjalnie ogłosił ostateczny wynik trzydziestego czwartego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podczas konferencji prasowej w Warszawie. Fundacja zdołała zebrać dokładnie 263 477 929, 83 zł. Jest to imponująca suma, choć – jak wynika z oficjalnych danych – jest ona niższa niż w poprzednich dwóch latach. Szef fundacji podkreślił, że zebrane środki pozwolą na to, aby gastroenterologia była jak najlepiej zaopatrzona, co umożliwi realizację założonych celów medycznych.