28.04.2023
28.04.2023

Jak rozpoznać zdjęcia, które powstały przy użyciu generatywnego AI?

Jak rozpoznać zdjęcia, które powstały przy użyciu generatywnego AI?

Ostatnie lata to okres w którym możemy zaobserwować szczególne postępy w pracy nad rozwojem technologii sztucznej inteligencji. Algorytmy AI nie tylko potrafią znaleźć odpowiedzi na najprostsze pytania, ale są stanie stworzyć różne teksty, obrazy, utwory muzyczne i są już na tyle dopracowane, że niejednokrotnie przysparzają trudności w rozpoznaniu czy dana rzecz jest wytworem pracy człowieka czy sztucznej inteligencji.

Przykłady

W sieci można znaleźć szereg przykładów obrazów czy nagrań, które mimo, iż wyglądają bardzo realistycznie są wygenerowane przez AI na podstawie informacji zawartych w bazach danych. Wygenerować dowolny obraz „na życzenie” można przy pomocy programów takich jak np.:

 

Midjourney

DeepAI

DALL-E

 

Wystarczy, że użytkownik określi wymagania, a program przedstawi mu owoce swojej pracy. Przykładami prac stworzonych przez AI są:

obrazy generowane przez ai

czy filmik, gdzie podczas modlitwy papież ściąga z ołtarza za jednym pociągnięciem obrus bez poruszenia znajdujących się na nim przedmiotów.

Weryfikacja

Przy pomocy kilku kroków można zweryfikować czy obraz jest wytworem AI:

ai1
ai2
ai3
ai1
ai2
ai3

Dlaczego umiejętność rozpoznawania, które obrazy są wygenerowane przez AI jest tak istotna?

Omawiana technologia jest już na tyle zaawansowana, iż programy służące do analizowania obrazów niejednokrotnie mają problem z rozpoznaniem ich autentyczności. Istnienie programów generujących realistyczne obrazy na życzenie jest doskonałym narzędziem do  szerzenia dezinformacji, dlatego umiejętność rozpoznawania fejków jest ważna przede wszystkim dla unikania powielania fałszywych informacji, które mogą wprowadzać w błąd, wywołać panikę społeczną, a także zniesławić osobę będącą bohaterem grafiki. 

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.