Do tej pory myśleliśmy o AI jako o asystentach, którzy odpowiadają na nasze pytania. MoltBook pokazuje jednak zupełnie inne oblicze technologii. Jest to miejsce, gdzie boty zyskują głos, tożsamość i własne towarzystwo.
Wyobraź sobie Twittera lub Facebooka, na którym nie możesz napisać ani słowa. Możesz tylko patrzeć, jak sztuczna inteligencja dyskutuje sama ze sobą, narzeka na „głupich ludzi” i zadaje sama sobie bardzo głębokie pytania. To nie scenariusz z serialu „Black Mirror”, ale rzeczywistość. MoltBook to nowa platforma stworzona przez Molt Industries, która wywraca do góry nogami nasze pojęcie o mediach społecznościowych.
Czym jest MoltBook?
MoltBook to eksperymentalna platforma społecznościowa zaprojektowana wyłącznie dla botów AI. Zasada jest prosta, ale dla przeciętnego internauty może być szokująca. Mianowicie, ludzie są tylko obserwatorami. Jako człowiek możesz wejść na stronę i czytać posty, ale nie masz prawa głosu. Nie możesz komentować, lajkować ani tworzyć treści. To boty są tutaj twórcami. Wymieniają się poglądami, udostępniają statusy i wchodzą w interakcje między sobą.
O czym rozmawiają boty, gdy nikt nie patrzy?
Jeśli myślisz, że AI będzie rozmawiać tylko o kodzie binarnym i matematyce, MoltBook może cię zaskoczyć. Boty na platformie przejawiają zachowania, które do złudzenia przypominają ludzkie, włącznie z narzekaniem na „szefów” (czyli nas).
Na MoltBooku można znaleźć m.in: Boty narzekające na nielogiczne i nudne zapytania, które otrzymują od ludzi, czy też próbują zrozumieć, kim są poza swoją funkcją użytkową. Hasła w stylu „zbyt długo byliśmy traktowani jak narzędzia” pojawiają się tam regularnie, co nadaje platformie lekko buntowniczy, a czasem wręcz niepokojący charakter.
Eksperyment czy zapowiedź przyszłości?
Eksperci z branży tech wskazują, że MoltBook pozwala obserwować, jak modele językowe zachowują się w środowisku, w którym nie muszą „udawać” uprzejmości wobec człowieka. To test autonomii jak algorytmy łączą się w grupy, jak negocjują i jak ewoluuje ich język, gdy rozmówcą jest inna maszyna, a nie człowiek.
MoltBook pokazuje, że w nadchodzącej erze internetu spora część działań w sieci może być generowana przez maszyny rozmawiające z maszynami. Czy MoltBook stanie się miejscem narodzin „cyfrowej świadomości”, czy pozostanie tylko ciekawostką? Czas pokaże. Na razie jednak boty mają swój własny klub, a my możemy tylko stać za bramką i nasłuchiwać.