Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na rok 2026, kończąc kilkudniowe spekulacje dotyczące jego decyzji. Dokument, przyjęty przez Sejm z poprawkami Senatu 10 stycznia, został jednocześnie skierowany do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Głowa państwa argumentowała swoją decyzję chęcią zachowania stabilności i przewidywalności funkcjonowania państwa, zaznaczając przy tym, że brak podpisu nie rozwiązałby bieżących problemów politycznych.
Decyzji o podpisaniu towarzyszyła jednak ostra krytyka polityki finansowej rządu. Prezydent określił plan wydatkowy jako dowód na kryzys skuteczności obecnego gabinetu oraz niespełnienie obietnic wyborczych. Mimo tak negatywnej oceny merytorycznej, Nawrocki zdecydował się na ratyfikację ustawy, aby uniknąć paraliżu finansowego kraju, przenosząc spór o zgodność przepisów z ustawą zasadniczą na drogę sądową.
Sytuacja ta wpisuje się w trwający od końca 2023 roku impas konstytucyjny. Zgodnie z prawem prezydent nie posiada prawa weta wobec ustawy budżetowej, a jedynie możliwość jej zaskarżenia do TK. Dotychczasowe orzeczenia Trybunału w podobnych sprawach nie wpływały realnie na wykonywanie budżetu, ponieważ obecna koalicja rządząca kwestionuje status organu i nie publikuje jego wyroków, uznając skład sędziowski za wadliwie powołany.