We wtorek we wczesnych godzinach porannych na terenie całej Ukrainy ogłoszono alarm przeciwlotniczy w związku z intensywnymi działaniami rosyjskiego lotnictwa. Według dostępnych informacji, w operacji wykorzystano ponad 150 dronów typu Shahed oraz pociski manewrujące. Doniesienia z Kijowa i okolic wskazują na aktywność obrony przeciwlotniczej oraz liczne eksplozje. Eksperci oceniają, że głównym celem uderzeń mogły być obiekty infrastruktury energetycznej zlokalizowane w centralnej i zachodniej części kraju.
W odpowiedzi na zagrożenie w pobliżu granic państwowych, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło standardowe procedury bezpieczeństwa. W polskiej przestrzeni powietrznej operowały polskie oraz sojusznicze myśliwce, a naziemne systemy obrony przeciwlotniczej i rozpoznania radiolokacyjnego zostały postawione w stan pełnej gotowości. Wojsko podkreśla, że podjęte kroki miały charakter prewencyjny i służyły zapewnieniu nienaruszalności granic RP oraz ochronie obszarów bezpośrednio zagrożonych.
Bieżąca eskalacja działań zbrojnych pokrywa się z wcześniejszymi ostrzeżeniami ukraińskich władz dotyczącymi możliwych zmasowanych uderzeń w okresie świątecznym. W ataku wzięło udział lotnictwo strategiczne, w tym jednostki przenoszące pociski hipersoniczne Kindżał. Służby monitorujące sytuację wskazują, że był to jeden z większych incydentów tego typu w ostatnim czasie, co wymusiło długotrwałe utrzymywanie podwyższonego reżimu bezpieczeństwa w regionie.