The White House, Public domain
Prezydent USA Donald Trump wycofał się z wcześniej zapowiadanego terminu, do którego Ukraina miała przyjąć jego plan pokojowy, pierwotnie wyznaczony na czwartek. We wtorek, będąc na pokładzie Air Force One, Trump stwierdził, że nie ma wyznaczonego ostatecznego terminu dla porozumienia mającego zakończyć wojnę w Ukrainie, jednocześnie zapewniając o postępie negocjacji. Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Ukraina współpracuje z USA nad propozycją, podkreślając, że „z amerykańską siłą Rosja liczy się najbardziej”. Liderzy Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec ogłosili wspólne poparcie dla wysiłków pokojowych prezydenta Trumpa.
Pomimo deklaracji o zadowoleniu Ukrainy z projektu, negocjatorzy wskazują, że najtrudniejsze kwestie pozostają nierozwiązane. Należą do nich między innymi status terytoriów, zamrożone rosyjskie aktywa, gwarancje bezpieczeństwa oraz członkostwo Ukrainy w NATO. Te punkty były źródłem sprzeciwu Kijowa i jego sojuszników, gdy szczegóły 28-punktowego planu pokojowego zostały upublicznione. Trudne do uzgodnienia kwestie dotykają sedna konfliktu i wzbudzają kontrowersje, sugerując, że droga do pełnego porozumienia jest wciąż długa.
Dodatkowego wymiaru sprawie nadają sensacyjne ustalenia agencji Bloomberg, która ujawniła, że to Rosjanie przedstawili ekipie Trumpa 28-punktowy plan pokojowy, a następnie został on zaprezentowany jako inicjatywa amerykańskiego prezydenta. Raport ujawnia treść rozmów między specjalnym wysłannikiem Trumpa, Steve’em Witkoffem, a przedstawicielem Władimira Putina, Jurijem Uszakowem. Zapytany o te doniesienia, Donald Trump skomentował, że jest to „bardzo standardowa forma negocjacji”, nie zaprzeczając faktom.