Służba Ochrony Państwa (SOP) zneutralizowała drona, który latał nad budynkami rządowymi i Belwederem w Warszawie. Zatrzymano dwóch obywateli Białorusi w związku z tym incydentem. Policja i prokuratura prowadzą śledztwo, a rzecznik SOP płk. Bogusław Piórkowski zapewnił, że nie było zagrożenia dla obiektów.
Premier Donald Tusk poinformował o zdarzeniu na platformie X. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) potwierdziło zatrzymania, a wiceminister Wiesław Szczepański podkreślił, że incydent pokazuje, iż polskie służby skutecznie dbają o bezpieczeństwo kluczowych obiektów.
Zdarzenie ma miejsce kilka dni po tym, jak rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną w ramach ataku na Ukrainę. Wtedy odnotowano 21 urządzeń, co doprowadziło do uruchomienia przez Polskę artykułu 4. Traktatu Północnoatlantyckiego przez NATO. W odpowiedzi na ten incydent, sojusznicy zadeklarowali pomoc wojskową.