przygotowania wojskowe tajwanu, obojętność i spokój mieszkańców
przygotowania wojskowe tajwanu, obojętność i spokój mieszkańców

Przygotowania wojskowe Tajwanu, obojętność i spokój mieszkańców

Przygotowania wojskowe Tajwanu, obojętność i spokój mieszkańców

Tajwan, pomimo rosnącego zagrożenia ze strony Chin, nie wierzy w nieuchronną inwazję. Choć Stany Zjednoczone ostrzegają, że Pekin może być gotowy do ataku do 2027 roku, aż 65% Tajwańczyków uważa inwazję za mało prawdopodobną. To przekonanie utrzymuje się, mimo że kraj regularnie prowadzi ćwiczenia wojskowe i obrony cywilnej, a władze przygotowują się na najgorszy scenariusz.

 

Tajwan, pomimo rosnącego zagrożenia ze strony Chin, nie wierzy w nieuchronną inwazję. Choć Stany Zjednoczone ostrzegają, że Pekin może być gotowy do ataku do 2027 roku, aż 65% Tajwańczyków uważa inwazję za mało prawdopodobną. To przekonanie utrzymuje się, mimo że kraj regularnie prowadzi ćwiczenia wojskowe i obrony cywilnej, a władze przygotowują się na najgorszy scenariusz.

Prezydent William Lai i jego rząd intensywnie wzmacniają obronność, kierując się zasadą „przygotowując się do wojny, unikamy wojny”. Planują znaczne zwiększenie wydatków wojskowych, reformują armię i modernizują manewry. Jednocześnie rząd szkoli obywateli, organizując alarmy i ćwiczenia ewakuacyjne. Działania te jednak wywołują kontrowersje, a część społeczeństwa, w tym mieszkańcy wysp położonych blisko Chin, krytykuje władze za rzekome prowokowanie Pekinu.

Debata na temat postawy wobec Chin dzieli społeczeństwo Tajwanu. Podczas gdy niektórzy mieszkańcy popierają zdecydowane działania obronne, inni są sceptyczni, twierdząc, że inwazja byłaby dla Chin zbyt kosztowna i bezcelowa. Polityczna opozycja oskarża rząd o sianie strachu, a wielu obywateli uważa, że najlepszą opcją jest utrzymanie obecnego status quo, bez formalnego ogłaszania niepodległości. Niezależnie od poglądów, eksperci podkreślają, że rosnące napięcia militarne i kampanie dezinformacyjne zwiększają ryzyko konfrontacji.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.