fot. x.com / @Vivian351990
Administracja prezydenta Trumpa znacząco rozszerzyła podstawy do odrzucania wniosków wizowych, nakazując urzędnikom konsularnym branie pod uwagę szeregu przewlekłych schorzeń – w tym otyłości, cukrzycy, nowotworów i chorób serca – jako potencjalnych powodów do odmowy wjazdu. Zgodnie z wytycznymi ogłoszonymi przez Sekretarza Stanu Marco Rubio w listopadowej depeszy, celem zmian jest uniemożliwienie osobom, które mogłyby stanowić „obciążenie finansowe dla amerykańskich podatników”, uzyskania wiz. Zmiana ta wykracza poza tradycyjne medyczne kryteria, które skupiały się głównie na chorobach zakaźnych, i jest elementem szerszej strategii administracji mającej na celu ograniczenie imigracji.
Nowe wytyczne Departamentu Stanu upoważniają urzędników do szerokiej interpretacji zasady „publicznego obciążenia” (public charge), która zazwyczaj dotyczy osób nadmiernie korzystających ze świadczeń socjalnych. Krytycy wskazują, że zmiana daje urzędnikom konsularnym niemal nieograniczoną swobodę w odmawianiu wiz na podstawie powszechnych schorzeń, zmuszając ich do oceny potencjalnych kosztów opieki zdrowotnej nad wnioskodawcą przez całe jego spodziewane życie w USA. Rzeczniczka Białego Domu potwierdziła, że administracja „w pełni egzekwuje” historyczną politykę mającą chronić zasoby opieki zdrowotnej USA i „stawia Amerykanów na pierwszym miejscu”.
Ponadto, depesza nakazuje urzędnikom rozważanie innych nowych czynników dyskwalifikujących, takich jak wiek emerytalny wnioskodawcy, liczba jego bliskich na utrzymaniu oraz to, czy którykolwiek z nich ma „specjalne potrzeby” lub niepełnosprawność. Zmiany te dotyczą zarówno osób ubiegających się o wizy tymczasowe (np. H-1B), jak i tych dążących do stałego pobytu. Prawnicy imigracyjni ostrzegają, że tak szeroka interpretacja przepisów, wykraczająca poza wytyczne Centrum Kontroli Chorób (CDC), daje urzędnikom „więcej powodów, by nie musieli wydawać wiz”, co stanowi kolejny krok administracji Trumpa w zaostrzaniu legalnej imigracji.