Prezydent USA Donald Trump zapowiedział podjęcie zdecydowanych kroków wobec państw Ameryki Łacińskiej, które obarcza odpowiedzialnością za handel narkotykami i destabilizację regionu. W swoich ostatnich wypowiedziach amerykański lider krytycznie odniósł się do władz Kolumbii oraz Meksyku, sugerując możliwość przeprowadzenia operacji wymierzonych w kartele narkotykowe. Zapowiedzi te padają krótko po amerykańskiej operacji wojskowej w Wenezueli, która doprowadziła do pojmania dotychczasowego prezydenta Nicolása Maduro.
Działania Stanów Zjednoczonych wywołały stanowczy sprzeciw społeczności międzynarodowej. Rządy m.in. Hiszpanii, Brazylii i Meksyku wydały wspólne oświadczenie, w którym potępiły interwencję w Wenezueli jako naruszenie prawa międzynarodowego i niebezpieczny precedens. Eksperci podkreślają, że walka z przestępczością narkotykową na terenie obcego państwa nie stanowi prawnie uznanej podstawy do jednostronnego ataku zbrojnego w ramach samoobrony. Wyrażono również obawy o próbę przejęcia kontroli nad wenezuelskimi zasobami ropy naftowej.
Mimo napiętej sytuacji, pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez zadeklarowała chęć nawiązania dialogu z Waszyngtonem. W oficjalnym komunikacie wezwała administrację Trumpa do współpracy opartej na prawie międzynarodowym i wspólnym rozwoju gospodarczym. Rodriguez podkreśliła, że priorytetem regionu powinien być pokój oraz dyplomacja, a nie konfrontacja zbrojna, co stanowi wyraźny sygnał gotowości do deeskalacji konfliktu.