Koniec ze stresem i obawą o utratę zasiłku chorobowego z powodu wyjścia po bułki czy do apteki. Prezydent podpisał nowelizację ustawy, która wprowadza jasne i życiowe zasady przebywania na zwolnieniu lekarskim. Nowe przepisy, przygotowane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wreszcie precyzują, czym są czynności niezgodne z celem zwolnienia. Dzięki temu pracownicy zyskają pewność, że czas przeznaczony na powrót do zdrowia nie zamieni się w nerwowe oczekiwanie na kontrolę urzędników wytykających najprostsze domowe aktywności.
Zgodnie z nowym prawem, przebywając na L4, można bez strachu wykonywać zwykłe czynności dnia codziennego, w tym zrobienie podstawowych zakupów czy odprowadzenie dziecka do przedszkola, gdy nie może tego zrobić nikt inny. Ustawa dopuszcza również tak zwane czynności incydentalne, na przykład opłacenie pilnej faktury czy podpisanie ważnego dokumentu, o ile absolutnie nie wynikają one z polecenia szefa. Prawdziwym przełomem jest jednak możliwość legalnego zarobkowania u jednego pracodawcy podczas zwolnienia u drugiego. Jeśli charakter urazu uniemożliwia wykonywanie tylko jednego zawodu, na przykład chirurg ze złamanym palcem nie może operować, wciąż będzie mógł oficjalnie i legalnie wykładać na uczelni.
Rewolucja obejmuje także system orzecznictwa lekarskiego ZUS, który ma stać się znacznie szybszy i bardziej przyjazny dla pacjenta. Procedury odwoławcze zostaną uproszczone, dzięki czemu w drugiej instancji orzekać będzie mógł tylko jeden lekarz specjalista zamiast dotychczasowych trzech, choć w najtrudniejszych przypadkach nadal możliwa będzie komisja trzyosobowa. Dodatkowo ustawa nadaje nowe uprawnienia pielęgniarkom oraz fizjoterapeutom, którzy w ściśle określonych sytuacjach będą mogli samodzielnie wydawać orzeczenia, co znacząco odciąży system i przyspieszy wydawanie decyzji.