2.10.2024
2.10.2024

“Kiedy ludzie wierzą w te brednie, traktują je jako pretekst, by grozić mi śmiercią…” [ROZMOWA Z MAJĄ STAŚKO]

“Kiedy ludzie wierzą w te brednie, traktują je jako pretekst, by grozić mi śmiercią…” [ROZMOWA Z MAJĄ STAŚKO]

Tomasz Molina, CC BY-SA 4.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0

Z jaką ilością dezinformacji, fake newsów i nieprawdziwych oskarżeń się spotykasz?

Z mnóstwem, nie tylko na mój temat. W internecie jest tego naprawdę dużo. Dezinformacja pojawia się jedna za drugą – trudno to nawet nazwać informacją. Fake newsy są masowo wrzucane i udostępniane, a praktycznie nikt tego nie weryfikuje. Kolejne fałszywe wiadomości trafiają do obiegu, a nasz czas skupienia jest tak krótki, że mało kto sprawdza, czy coś jest prawdą. Ludzie widzą dezinformację i po prostu przyjmują ją za fakt.

Jak to wpływa na twoją reputację?

Ja nie wiem co to jest reputacja *śmiech*. To jest coś z czym nigdy nie byłam za pan brat. Niemniej, takie kłamstwa mają ogromny wpływ na to, jak się czuję. Kiedy ktoś rozpowszechnia fałszywe informacje na mój temat albo pojawiają się posty, które rzekomo napisałam, używając dziwnego języka od razu powinno wzbudzić to podejrzenia. Jestem po polonistyce, więc wiem, jak poprawnie pisać i gdzie stawiać przecinki.

Najbardziej frustrujące jest jednak to, że ktoś w ogóle pozwala sobie na takie kłamstwa. To wywołuje dalekosiężne skutki – takie fake newsy często prowadzą do fali przemocy, zwłaszcza w internecie. Kiedy ludzie wierzą w te brednie, traktują je jako pretekst, by grozić mi śmiercią, opisywać, jak będą mnie torturować, albo – co jest szczególnie niebezpieczne – udostępniać mój numer telefonu, by potem wydzwaniać do mnie co kilka sekund. W takich sytuacjach nie chodzi już tylko o reputację czy zdrowie, ale o realne zagrożenie mojego życia.

Jak sobie z tym radzisz na co dzień, także pod względem komunikowania tego na swoim Instagramie? Jak to wygląda w praktyce?

Na początku próbowałam różnych metod. Mówiłam publicznie, że takie działania są złe, zgłaszałam sprawy do prokuratury. Obecnie mam kilka spraw karnych, w których jestem osobą pokrzywdzoną w związku z cyberprzemocą. Niestety, z czasem doszłam do wniosku, że żadna z tych metod nie działa skutecznie.

roblemem nie jest to, co zrobię lub czego nie zrobię w takiej sytuacji. Kluczowym problemem jest system, który nie działa tak, jak powinien. Jeśli system nie ściga sprawców takich czynów – a trzeba jasno powiedzieć, że osoby oskarżające innych o nieprawdziwe rzeczy, udostępniające fałszywe screeny czy organizujące nagonki są oprawcami– to pokrzywdzeni mogą zgłaszać tysiące takich przypadków, ale nic się nie zmieni. Możemy nagłaśniać te sprawy, opowiadać o nich, dzielić się swoimi doświadczeniami. Sama wydałam książkę „Hejt polski”, w której zamieściłam wiadomości, jakie dostawałam. Ale prawda jest taka, że nie można zrzucać całej odpowiedzialności na osoby pokrzywdzone. To nigdy nie zadziała.

Osoba, która doświadcza hejtu, nie jest tą, która wysyła nienawistne wiadomości. To nie ona może kogoś skazać za prześladowanie czy nękanie. Dlatego uważam, że cokolwiek nie zrobimy jako pokrzywdzeni, zawsze będzie to niewystarczające. Nie oznacza to jednak, że robimy za mało – to system zawodzi i nie działa tak, jak powinien.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Dzisiejszy brutalny atak na kobietę przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie zakończył się zatrzymaniem 37-letniego sprawcy, który w stanie nietrzeźwości i pod wpływem środków odurzających dokonał dotkliwego pobicia przypadkowej osoby. Dzięki natychmiastowej interwencji funkcjonariusza policji napastnik został obezwładniony, co zapobiegło tragicznej eskalacji przemocy w samym centrum miasta.

Rządowy projekt ustawy ma położyć kres fali pozwów przeciwko rolnikom, wprowadzając obowiązkowe oświadczenia u notariusza dla nowych mieszkańców wsi oraz ochronę prawną dla prac polowych w nocy. Zmiany budzą jednak ogromny opór organizacji społecznych, które alarmują o zagrożeniu dla zdrowia obywateli i nazywają nowe przepisy „Lex Smród”.

Prokuratura Krajowa skierowała do Sądu Okręgowego w Krośnie drugi akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości dotyczących działalności dawnej uczelni Collegium Humanum. Śledztwo obejmuje 26 osób, oskarżonych o popełnienie łącznie 78 przestępstw, w tym o charakterze korupcyjnym oraz przeciwko mieniu i wiarygodności dokumentów. Wśród głównych wątków znajduje się działalność byłej prezes zarządu Uzdrowiska Rymanów S.A., Iwony O., oskarżonej m.in. o przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za przychylność w pełnieniu funkcji oraz nakłanianie do wystawiania poświadczających nieprawdę dokumentów. Mechanizm działania obejmował m.in. uzyskiwanie dyplomów MBA bez ich faktycznego odbycia w zamian za korzyści majątkowe, co podważa rzetelność procesów edukacyjnych związanych z tą placówką.

Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe oficjalnie złożyła do Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o wydanie zezwolenia na budowę pierwszej w Polsce elektrowni atomowej w gminie Choczewo. Jest to jeden z najważniejszych kamieni milowych w całym procesie inwestycyjnym, który otwiera bezpośrednią drogę do rozpoczęcia faktycznych prac konstrukcyjnych na Pomorzu. Złożona dokumentacja zawiera szczegółowe opisy techniczne oraz wyniki badań terenowych, które mają ostatecznie potwierdzić, że obiekt będzie spełniał najbardziej rygorystyczne światowe normy bezpieczeństwa jądrowego oraz ochrony środowiska naturalnego.

Jerzy Owsiak oficjalnie ogłosił ostateczny wynik trzydziestego czwartego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podczas konferencji prasowej w Warszawie. Fundacja zdołała zebrać dokładnie 263 477 929, 83 zł. Jest to imponująca suma, choć – jak wynika z oficjalnych danych – jest ona niższa niż w poprzednich dwóch latach. Szef fundacji podkreślił, że zebrane środki pozwolą na to, aby gastroenterologia była jak najlepiej zaopatrzona, co umożliwi realizację założonych celów medycznych.