czy warto iść na studia
czy warto iść na studia

Czy warto iść na studia?

Czy warto iść na studia?

Dekadę temu myśl o rezygnacji ze studiów była dla większości nie do przyjęcia. W społeczeństwie panowało przekonanie, że bez wyższego wykształcenia szanse na godne życie są niemal zerowe, a uniwersytet stanowi przepustkę do sukcesu. Jednak wraz ze wzrostem świadomości młodego pokolenia coraz więcej osób zadaje sobie pytanie: czy to w ogóle ma sens? Żyjemy w czasach, w których dyplom nie gwarantuje już stabilnego zatrudnienia ani awansu społecznego. Wręcz przeciwnie – część absolwentów uczelni wyższych pracuje poniżej swoich kwalifikacji, często w gorszych warunkach niż osoby z wykształceniem średnim, a nawet podstawowym. Z roku na rok prestiż edukacji akademickiej słabnie, a na odwrócenie tego trendu raczej nie ma co liczyć.

Ogólne dane

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego („Szkolnictwo wyższe w roku akademickim 2023/2024”) w Polsce studiuje około 1,2 mln osób – o prawie pół miliona mniej niż dekadę temu. Spadek liczby studentów to nie tylko efekt demografii, ale także rosnącego sceptycyzmu wobec wartości dyplomu.

Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że popularność kierunków studiów w Polsce nie odpowiada realnym potrzebom rynku pracy. Na uczelniach wciąż dominuje prawo, psychologia czy zarządzanie, podczas gdy sektor technologiczny i przemysłowy cierpi na chroniczny niedobór specjalistów. Efekt? Absolwenci często kończą z dyplomem, który nie przekłada się na konkretne kompetencje zawodowe.

Dyplom nie gwarantuje zatrudnienia

Badania systemu ELA (Ekonomiczne Losy Absolwentów) pokazują, że co piąta osoba z wyższym wykształceniem pracuje w zawodzie poniżej swoich kwalifikacji, a część w ogóle nie pracuje w profesji związanej z kierunkiem studiów. W 2024 roku odsetek ten utrzymywał się na poziomie około 20%. Najlepiej radzą sobie absolwenci informatyki, kierunków technicznych i medycznych – w tych branżach bezrobocie absolwentów jest praktycznie zerowe.

Z kolei osoby po naukach społecznych, humanistycznych i artystycznych najczęściej trafiają do zawodów niezwiązanych z wykształceniem lub zmuszone są przebranżowić się. Rynek pracy staje się coraz bardziej dynamiczny, a młodzi coraz częściej wybierają ścieżki alternatywne – kursy, freelancing, marketing cyfrowy czy IT.

IT, marketing i freelancing zamiast dyplomu

W ostatnich latach można zauważyć, że młodzi zaczynają traktować studia bardziej jako plan B, a nie główną drogę do sukcesu. Popularność kursów programowania, bootcampów, szkoleń UX/UI czy marketingu internetowego rośnie w tempie, które zaskakuje nawet uczelnie. W branżach cyfrowych liczy się praktyka, nie papier – a wielu młodych doszło do wniosku, że kilkuletnie studia nie dają im tego, czego potrzebują.

Z raportu Indeed (2024) wynika, że coraz więcej pracodawców odchodzi od wymogu wyższego wykształcenia na rzecz umiejętności technicznych i doświadczenia. Jednocześnie 42% respondentów w wieku 18–30 lat zadeklarowało, że gdyby mogli cofnąć czas, nie wybraliby studiów, tylko szkolenia zawodowe lub własny biznes.

Zmiana pokoleniowego podejścia

Pokolenie Z inaczej definiuje sukces niż ich rodzice. Dla nich liczy się nie tylko praca, ale też równowaga, zdrowie psychiczne i poczucie sensu. Długie studia, które nie gwarantują stabilizacji, postrzegają jako ryzykowną inwestycję – zwłaszcza przy rosnących kosztach życia i mieszkania.

Młodzi wybierają kursy, praktyki i freelancing, bo chcą szybko zdobyć kompetencje, które realnie przekładają się na zarobki i niezależność.

W dodatku coraz więcej firm oferuje stanowiska zdalne i elastyczne, co pozwala młodym ludziom budować karierę niezależnie od miejsca zamieszkania czy kierunku studiów. 

Studia wciąż mogą być wartościowe — ale już nie dla wszystkich. System akademicki w Polsce w dużej mierze nie nadąża za rzeczywistością rynku pracy, który premiuje elastyczność i konkretne umiejętności. Młodzi ludzie szukają dróg, które pozwolą im na samorealizację i bezpieczeństwo finansowe, a nie tylko tytuł magistra.

Dla jednych uczelnia to wciąż prestiż i rozwój intelektualny. Dla innych – strata czasu i pieniędzy. Wspólnym mianownikiem pozostaje jedno: coraz mniej osób wierzy, że dyplom jest gwarancją sukcesu.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

W 2025 roku obywatele Ukrainy zarejestrowali w Polsce 31,4 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych (JDG), co stanowiło 12 proc. wszystkich nowych firm tego typu w kraju. Najwięcej nowych biznesów powstało w województwach mazowieckim, dolnośląskim oraz małopolskim, które łącznie skupiły ponad połowę wszystkich ukraińskich działalności. Szczególnie wysoki udział ukraińskich przedsiębiorców w ogólnej liczbie nowych firm odnotowano w województwie świętokrzyskim, gdzie co czwarta nowa działalność (26 proc.) należała do obywatela Ukrainy.

20-letnia Alysa Liu zdobyła złoty medal w łyżwiarstwie figurowym kobiet podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolan i Cortina d'Ampezzo. Jej program dowolny był chwalony za artystyczną swobodę i świeżość, co wyróżniało ją wśród innych zawodniczek koncentrujących się głównie na wynikach. Sukces sportowy szybko jednak został przykryty przez medialne kontrowersje - od spekulacji wokół jej wypowiedzi światopoglądowych po wątki geopolityczne związane z pochodzeniem jej rodziny i domniemanymi propozycjami ze strony Chin.

Pacjentka o imieniu Lela, obywatelka Gruzji, przebywa w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie, domagając się przerwania ciąży ze względu na realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Kobieta trafiła do placówki w ciężkim stanie - media informowały, że słabnie i wymiotuje krwią. Choć sprawa została nagłośniona przez fundację FEDERA, lekarze uznali dotychczas, że nie ma jednoznacznych medycznych wskazań do przeprowadzenia zabiegu i czekają z decyzją na uzyskanie dodatkowych opinii.

Papież Leon XIV przekazał Ukrainie transport pomocy humanitarnej, którego wartość przekracza milion euro. Decyzja Stolicy Apostolskiej jest bezpośrednią odpowiedzią na dramatyczny apel biskupów z obwodu zaporoskiego, gdzie sytuacja cywilów po ostatnich bombardowaniach infrastruktury energetycznej stała się krytyczna. Pomoc dotarła na miejsce dokładnie w czwartą rocznicę rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej agresji.

We wtorek, 24 lutego 2026 roku, mija dokładnie czwarta rocznica rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Wydarzenia z 2022 roku, które miały doprowadzić do błyskawicznego zajęcia Kijowa w ciągu kilku dni, przekształciły się w długotrwały konflikt zbrojny o globalnych skutkach. Rocznica ta stała się w całym kraju, w tym w regionie warmińsko-mazurskim, okazją do przypomnienia o tragicznych początkach wojny oraz o niezłomnej postawie ukraińskiego społeczeństwa.