unieważniony paszport dyplomatyczny zbigniewa ziobro na wniosek prokuratury
unieważniony paszport dyplomatyczny zbigniewa ziobro na wniosek prokuratury

Unieważniony paszport dyplomatyczny Zbigniewa Ziobro na wniosek prokuratury

Unieważniony paszport dyplomatyczny Zbigniewa Ziobro na wniosek prokuratury

P. Tracz/ KPRM (P. Tracz/ Chancellery of the Prime Minister of Poland), Public domain

Wicepremier i szef MSZ, Radosław Sikorski, poinformował o unieważnieniu paszportu dyplomatycznego byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Z. Decyzja ta została podjęta na wniosek Prokuratury Krajowej, która zamierza postawić politykowi łącznie 26 zarzutów, w tym dotyczących nieprawidłowości finansowych i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą w związku z Funduszem Sprawiedliwości. Łączna kwota zarzucanych nadużyć przekracza 143 miliony złotych. Obecnie Zbigniew Z. przebywa w Budapeszcie i, jak twierdzi, nie może liczyć na uczciwy proces w kraju.

W ubiegłym tygodniu śledczy złożyli wniosek o tymczasowe aresztowanie posła. Unieważnienie paszportu dyplomatycznego jest kolejnym krokiem, który ma na celu zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania, utrudniając opuszczenie strefy Schengen. W podobnej sytuacji znalazł się już Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości i bliski współpracownik Zbigniewa Z., również przebywający na Węgrzech i ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Jemu unieważniono zarówno paszport dyplomatyczny, jak i cywilny.

Rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, wyjaśnił, że unieważnienie dokumentów paszportowych jest środkiem zapobiegawczym stosowanym w celu uniemożliwienia lub utrudnienia dalszej ucieczki podejrzanym. Choć spekuluje się, że Zbigniewa Z. czeka podobny los w przypadku ewentualnej decyzji o ubieganie się o azyl polityczny, były minister sprawiedliwości nie podjął jeszcze takiego kroku.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.