polska bliska wyłączenia z mechanizmu relokacji migrantów. decyzja komisji europejskiej
polska bliska wyłączenia z mechanizmu relokacji migrantów. decyzja komisji europejskiej

Polska bliska wyłączenia z mechanizmu relokacji migrantów. Decyzja Komisji Europejskiej

Polska bliska wyłączenia z mechanizmu relokacji migrantów. Decyzja Komisji Europejskiej

Komisja Europejska ogłosiła, że Polska, obok kilku innych państw UE (w tym Bułgarii, Czech, Austrii i Chorwacji), będzie miała możliwość ubiegania się o całkowite lub częściowe zwolnienie z relokacji migrantów w nadchodzącym roku w ramach Paktu Migracyjnego. Jest to bezpośrednio związane z uznaniem, że nasz kraj boryka się z poważną presją migracyjną. Kluczowym argumentem, który potwierdził komisarz ds. migracji Magnus Brunner, jest przyjęcie przez Polskę ogromnej liczby beneficjentów tymczasowej ochrony z Ukrainy.

Komisarz Brunner podkreślił podczas konferencji prasowej w Brukseli, że solidarność w pakcie jest elastyczna, a relokacja migrantów nie jest jedynym i wiążącym rozwiązaniem. Państwa członkowskie mogą wybrać alternatywne środki solidarności, takie jak wkład finansowy lub wsparcie operacyjne. Dzięki obecnej decyzji KE, Polska może teraz oficjalnie zwrócić się do Rady UE o formalne wyłączenie z tzw. puli solidarności, a Rada podejmie ostateczną decyzję w tej sprawie.

Stanowisko Komisji jest zbieżne z wcześniejszymi oczekiwaniami polskiego rządu. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński już wcześniej zapowiadał, że decyzje dotyczące Paktu będą korzystne dla Polski i nasz kraj zostanie zwolniony z mechanizmu relokacji. Ta elastyczność w Paktie Migracyjnym oznacza, że zaangażowanie Polski w pomoc uchodźcom z Ukrainy zostaje formalnie uznane za wystarczający wkład w solidarność europejską, zwalniając nas z dodatkowych obciążeń.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.