Litwa tymczasowo zamknęła granicę z Białorusią i zawiesiła ruch na lotnisku w Wilnie z powodu serii incydentów naruszenia przestrzeni powietrznej, do których doszło w ciągu ostatniego tygodnia. Ostatnie zamknięcie stołecznego lotniska w niedzielę, po wtargnięciu obiektów zidentyfikowanych jako prawdopodobnie balony z helem, było już czwartym tego typu zdarzeniem w tym tygodniu. Litewskie Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało, że ruch na lotnisku w Wilnie został wstrzymany do poniedziałku rano.
W związku z powtarzającymi się incydentami z balonami, które według władz litewskich są wysyłane z terytorium Białorusi, oficjele podjęli decyzję o zamknięciu granicy do czasu posiedzenia Litewskiej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego. Wcześniej lotnisko w Wilnie było zamykane z podobnych przyczyn także we wtorek, piątek i sobotę. Wileńskie władze traktują te działania jako element „ataku hybrydowego”.
Wstrzymanie ruchu lotniczego nad Wilnem miało bezpośredni wpływ na połączenia międzynarodowe. Rzecznik LOT-u poinformował, że rejs z Londynu do Wilna został przekierowany do Warszawy. Dalsze operacje lotnicze, w tym ewentualny lot z Warszawy do Wilna, uzależnione były od ponownego otwarcia przestrzeni powietrznej, co miało nastąpić w poniedziałek nad ranem.