GPT-4o, Public domain
Spotkanie prezydentów Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego w Waszyngtonie zakończyło się nagle i bez pomyślnych dla Ukrainy ustaleń. Jak donosi Axios, Trump poinformował Zełenskiego, że Stany Zjednoczone wstrzymają się z dostarczeniem pocisków Tomahawk, argumentując to priorytetem dla dyplomacji po rozmowie z Władimirem Putinem. Rozmowy, trwające około 2,5 godziny, zostały określone przez źródła jako „trudne” i „złe”, a Trump miał wprowadzić emocjonalne napięcie stanowczymi oświadczeniami. Zaproponował również rozwiązanie konfliktu poprzez zamrożenie go na obecnych liniach frontu, co spotkało się ze sprzeciwem Kijowa.
Brak konkretnych zobowiązań dla Ukrainy zaskoczył europejskich przywódców, którzy zareagowali skoordynowanymi oświadczeniami poparcia. Zełenski na briefingu potwierdził, że temat Tomahawków był poruszany, ale obaj z Trumpem zgodzili się nie komentować go publicznie, by uniknąć eskalacji z Rosją. Mimo ukraińskich nacisków, Trump pozostał nieugięty. Pytany o swoje odczucia po wizycie w USA, Zełenski podsumował krótko: „Jestem realistą”.
W kontekście niepowodzenia rozmów podjęto międzynarodowe inicjatywy: premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zaproponował współpracę nad planem pokojowym, a Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte wezwał do pilnych konsultacji telefonicznych z europejskimi doradcami ds. bezpieczeństwa, co wskazywało na zaniepokojenie sytuacją.