06.06.2025
06.06.2025

Witam w Polsce nienawistnej! Powyborcza frustracja

Witam w Polsce nienawistnej! Powyborcza frustracja

Jesteśmy po drugiej turze wyborów prezydenckich i wiemy, kto obejmie urząd głowy państwa po zakończeniu drugiej kadencji Andrzeja Dudy. Wyniki wyborów znowu pokazały, jak bardzo podzielonym i skonfliktowanym narodem jesteśmy.

Połowa Polek i Polaków świętuje zwycięstwo swojego kandydata, zaś druga część społeczeństwa nie dowierza w jakiej Polsce się obudziło. Sam należę do tej drugiej grupy, a wizja Polski pod przywództwem Karola Nawrockiego budzi we mnie ogromny niepokój.

Choć nie uważałem Rafała Trzaskowskiego za osobę wystarczająco kompetentną do objęcia urzędu prezydenta Polski, to jednak po pierwszej turze wyborów zostaliśmy kolejny raz zmuszeni do wyboru między PiS a PO. Wygrana kandydata PiS wzbudziła we mnie bardzo dużo nieprzyjemnych emocji. Starałem się zrozumieć, dlaczego Polacy ponownie wybrali kandydata partii, która zaszła tak wielu z nas za skórę.

Czy Polacy są aż tak krótkowzrocznym i niepamiętliwym narodem, że nie wzięli pod uwagę przeszłości? Co kierowało ludźmi pochodzącymi  z niższych klas społecznych, którzy stanowili lwią część wyborców Nawrockiego, skoro w jego programie nie ma dla nich niczego? Dlaczego Polacy zawsze wybierają to samo i głosują na tych samych aparatczyków, tylko w innych przebraniach?

Zadając sobie te pytania nie potrafiłem pojąć jak mogliśmy wybrać człowieka z taką przeszłością na najważniejszy urząd w państwie. Tym wyborem skazaliśmy Polskę na wstyd. Kiedy emocje opadły, zacząłem dostrzegać przyczyny takiego obrotu wydarzeń.

Frekwencja w skali całego kraju wyniosła 71.63 proc. co udowadnia, że wybory prezydenckie angażują wyjątkowo dużą część społeczeństwa. Polacy pragną poczuć się sprawczy oraz odpowiadać za naszą rzeczywistość. Jednakże odpowiedzialność za wygraną Karola Nawrockiego spoczywa nie tylko na ludziach, którzy zdecydowali się oddać na niego swój głos, ale w głównej mierze również na obecnym rządzie, premierze, sztabie wyborczym Trzaskowskiego, jak i samym Trzaskowskim.

Jedną z możliwych przyczyn porażki kandydata PO, jest ogromna nienawiść względem Donalda Tuska, którą wyraża spora grupa ludzi. Patrząc na całokształt kampanii Rafała Trzaskowskiego, wydaje się jakoby premier Tusk był w niej kompletnie nieobecny poza końcówką. Dodatkowo, ingerencja Tuska w kampanię Trzaskowskiego, miała na nią negatywny wpływ.

Publiczne wystąpienia premiera były jego osobistą kompromitacją. Na finiszu kampanii wyborczej przypomniał swoim antyfanom, że to właśnie on stoi za kandydaturą Rafała Trzaskowskiego. Przygotowanie Rafała Trzaskowskiego do kampanii oraz decyzje podejmowane przez jego sztab, miały gigantyczny wpływ na ogólny odbiór jego osoby. Odnoszę wrażenie, że kandydat PO obrał sobie próbę skompromitowania swojego kontrkandydata jako właściwy kurs.

Kolejne afery Karola Nawrockiego, które wychodziły na światło dzienne, wcale nie odwróciły od niego ludzi, a może i nawet bardziej przyciągnęły do niego najtwardszy elektorat, który i tak nie zmieniłby już zdania. Kampania prezydencka była oparta na nienawiści i straszeniu. Wyniki wyborów dowiodły słabości rządu PO oraz mediów publicznych, stojących za kandydatem Platformy. Niedługo Karol Nawrocki, prawdopodobnie, obejmie urząd prezydenta Polski i każdy będzie musiał się z nim liczyć.

Bardzo jestem ciekaw, jakie przemiany dokonają się w naszym państwie i społeczeństwie. Jednocześnie jestem wyjątkowo zdemotywowany i przejęty tym, co może nadejść.

Witam w Polsce nienawistnej.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.