Decyzja Meta o zakończeniu programu Niezależnej Weryfikacji Faktów w Stanach Zjednoczonych wywołała falę komentarzy, nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Krytycy ostrzegają, że ten ruch może prowadzić do wzrostu dezinformacji na platformach takich jak Facebook i Instagram, co w efekcie zwiększy odpowiedzialność użytkowników za samodzielne weryfikowanie treści.
Europejska Sieć Standardów Sprawdzania Faktów (EFCSN) sugeruje, że decyzja Meta jest wynikiem presji politycznej, zwłaszcza w kontekście zbliżającej się administracji Donalda Trumpa w USA. Organizacja podkreśla, że zmiana ta nie jest oparta na dowodach, lecz raczej na próbie uniknięcia oskarżeń o stronniczość. Zdaniem EFCSN, wycofanie programu może mieć poważne konsekwencje dla rzetelności informacji dostępnych na platformach Meta, zwłaszcza w roku wyborczym. W Europie w najbliższym czasie odbędzie się kilka kluczowych wyborów. Wycofanie się z aktywnej walki z dezinformacją może ułatwić ingerencję w procesy wyborcze, zwłaszcza ze strony zagranicznych podmiotów. EFCSN apeluje do Unii Europejskiej o zdecydowane egzekwowanie przepisów dotyczących bardzo dużych platform internetowych (VLOP), aby zminimalizować ryzyko manipulacji.
Mark Zuckerberg w swoim oświadczeniu stwierdził, że fact-checkerzy „zniszczyli więcej zaufania, niż zbudowali”. Te słowa spotkały się z ostrą krytyką ze strony EFCSN, która przypomina, że weryfikacja faktów nie jest formą cenzury, lecz sposobem na dostarczanie kontekstu i faktów do debaty publicznej. Organizacja uważa, że zarzuty o stronniczość fact-checkerów są nie tylko fałszywe, ale również szkodliwe dla wysiłków na rzecz walki z dezinformacją.
Meta zapowiedziała wprowadzenie modelu Community Notes jako alternatywy dla dotychczasowego programu weryfikacji faktów. System ten jest wzorowany na rozwiązaniu stosowanym przez platformę X (dawniej Twitter). Chociaż Community Notes ma na celu angażowanie społeczności w oznaczanie i kontekstualizowanie treści, badania wskazują na jego ograniczoną skuteczność w walce z dezinformacją, szczególnie w kontekście wyborów. Dodatkowo mechanizm głosowania, który wymaga wcześniejszego głosowania w przeciwnym kierunku, może być podatny na manipulacje.
Decyzja Meta będzie mieć wpływ również stricte na użytkowników. Odbiorcy będą musieli sami krytycznie analizować treści, które konsumują, co dla wielu może być wyzwaniem. Ponadto Eksperci ostrzegają, że platformy Meta mogą zostać zalane fałszywymi i polaryzującymi treściami, podobnie jak stało się to na X.
Organizacje fact-checkingowe podkreślają, że ich praca opiera się na najwyższych standardach dziennikarskich, a utożsamianie weryfikacji faktów z cenzurą jest błędne i szkodliwe. W obliczu tych zmian kluczowe będzie zwiększenie kompetencji medialnych użytkowników oraz zdecydowana postawa regulatorów, takich jak Unia Europejska.