LSD, MDMA, marihuana, psylocybina, dopalacze i ich potencjał we współczesnej medycynie.
Na wstępie chcę zaznaczyć, że ten post nie ma zachęcić was do brania narkotyków jednak ma was uświadomić, że mają one swoje miejsce po stronie medycyny.
Badania dotyczące wykorzystywania narkotyków w terapii zostały niemal całkowicie zahamowane i zdelegalizowane około 1971 r., po przyjęciu Konwencji o substancjach psychotropowych. Wcześniejsze badania, choć z dzisiejszego punktu metodologicznie niepoprawne, wskazywały na pewien potencjał substancji takich jak: dietyloamid kwasu D-lizergowego, 3,4 metylenodioksymetamfetamina, marihuana czy psylocybina w terapii.
Aktualnie podejmuje się próby analiz wpływu narkotyków na różne schorzenia.
- Terapia z użyciem psylocybiny wydaje się obiecująca w przypadku chorych z
zaburzeniami związanymi z lękiem, depresją oraz nadużywaniem substancji. - Analogicznie, zastosowanie dietyloamidu kwasu D-lizergowego u pacjentów z
zaawansowaną chorobą nowotworową czy u osób uzależnionych, przyniosło efekty. - 3,4-Metylenodioksymetamfetamina może znaleźć zastosowanie w terapii pacjentów z
zespołem stresu pourazowego czy z lękiem społecznym, u których inne metody leczenia
nie są efektywne. - Stosowanie Cannabis sativa w różnych formach w lecznictwie ma szerokie
zastosowanie w leczeniu: zespołu stresu pourazowego, epilepsji, bólu neuropatycznego
czy licznych schorzeń dermatologicznych.
Bogatym źródłem substancji mających potencjalne działanie lecznicze mogą być tzw. dopalacze, mimikujące działanie klasycznych narkotyków. Mnogość pojawiających się na rynku substancji tego typu powoduje, że trudne staje się oszacowanie ich działania. Jednak opierając się na ich strukturze molekularnej oraz raportach użytkowników, część z nich wydaje się mieć interesujące dla współczesnej medycyny właściwości. Wyzwanie stanowi jednoznaczne ustalenie, czy stosowanie narkotyków w rutynowej terapii może być bezpieczne dla pacjenta i jednocześnie odpowiednio skuteczne.