Twoje czaty pozostają prywatne. Parlament Europejski odrzuca przymusowe skanowanie wiadomości

Twoje czaty pozostają prywatne. Parlament Europejski odrzuca przymusowe skanowanie wiadomości

Parlament Europejski zakończył właśnie kluczowe głosowanie nad projektem Chat Control (raport Sippel A10-0040/2026), który budził ogromne obawy o naszą prywatność. Wynik był niezwykle wyrównany – poprawka AM 34 została przyjęta różnicą zaledwie jednego głosu: 307 „za” do 306 „przeciw”. Ta decyzja oznacza, że europarlamentarzyści postanowili utrzymać dobrowolność skanowania wiadomości, odrzucając pomysł przymusowego sprawdzania prywatnych czatów u każdego mieszkańca Unii.

Dzięki temu rozstrzygnięciu udało się obronić szyfrowanie wiadomości i prawo do prywatnej rozmowy bez obecności algorytmu. Parlament odrzucił technologię client-side scanning, która miała analizować zdjęcia i teksty bezpośrednio na telefonach, zanim zostałyby one wysłane i zabezpieczone. Choć giganci tacy jak Google, Microsoft czy Meta nadal mogą dobrowolnie skanować treści na podstawie przepisów z 2021 roku, nowe prawo nie zmusi teraz bezpiecznych komunikatorów do łamania swoich zabezpieczeń.

To głosowanie zapobiegło automatycznemu wprowadzeniu masowej inwigilacji od 6 kwietnia 2026 roku, kiedy to wygasają dotychczasowe, tymczasowe przepisy. Zamiast przymusowej kontroli wszystkich użytkowników, Unia wybrała dalszą ścieżkę dobrowolności, co teraz będzie przedmiotem ostatecznych negocjacji z rządami państw członkowskich. Dla zwykłego użytkownika oznacza to, że jego prywatna korespondencja pozostała na ten moment bezpieczna i nie trafiła pod stały, obowiązkowy nadzór zautomatyzowanych systemów.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Przemysł odzieżowy jako źródło 10% globalnej emisji gazów cieplarnianych i narastający problem mikroplastiku w ekosystemach wodnych. Skala zanieczyszczeń generowanych przez model ultra-fast fashion oraz mechanizmy greenwashingu maskujące realny wpływ syntetycznych tkanin na środowisko.

Sejm podjął ostateczną decyzję w sprawie głośnej nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, znanej szerzej jako lex kibic, jednak koalicja rządząca nie zdołała odrzucić weta prezydenta Karola Nawrockiego. Do przełamania prezydenckiego sprzeciwu zabrakło dokładnie dwudziestu głosów, co oznacza, że jedna z najbardziej wyczekiwanych reform wymiaru sprawiedliwości trafia obecnie do kosza. Ustawa miała wprowadzić istotne zmiany w zakresie stosowania tymczasowego aresztowania oraz zakazać wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów, co zdaniem projektodawców miało ukrócić wieloletnie nadużycia i wzmocnić gwarancje obywatelskie w starciu z aparatem państwowym.

Przemysł odzieżowy jako źródło 10% globalnej emisji gazów cieplarnianych i narastający problem mikroplastiku w ekosystemach wodnych. Skala zanieczyszczeń generowanych przez model ultra-fast fashion oraz mechanizmy greenwashingu maskujące realny wpływ syntetycznych tkanin na środowisko.

Premier Donald Tusk wydał niezwykle stanowcze oświadczenie, w którym podkreślił, że promowanie działań Viktora Orbana nie leży w interesie Rzeczypospolitej Polskiej. Szef rządu wprost nazwał politykę prowadzoną przez Budapeszt prorosyjską oraz antyunijną, wskazując, że takie podejście uderza w same fundamenty polskiego bezpieczeństwa narodowego. To wystąpienie jest uznawane za jeden z najostrzejszych sygnałów w relacjach na linii Warszawa-Budapeszt w ostatnich latach, kładący kres dotychczasowej współpracy opartej na wspólnej krytyce instytucji europejskich.

Podczas ostatniego spotkania z mediami doszło do ostrej wymiany zdań między Karolem Nawrockim a reporterem stacji TVN. Prezydentowi wyraźnie puściły nerwy po serii pytań dotyczących jego ostatnich decyzji oraz sposobu prowadzenia polityki informacyjnej.