Historyczne minimum urodzeń. Polska z czwartym najniższym wynikiem w całej Unii Europejskiej

Historyczne minimum urodzeń. Polska z czwartym najniższym wynikiem w całej Unii Europejskiej

Współczynnik dzietności w Unii Europejskiej spadł do poziomu 1,34, co stanowi najniższy wynik od co najmniej 2001 roku, a prawdopodobnie w całej historii kontynentu. Wynik ten drastycznie odbiega od poziomu 2,1, który jest uznawany za niezbędny do zapewnienia prostej zastępowalności pokoleń w krajach rozwiniętych. Obecnie żaden kraj członkowski UE nie osiąga wskaźnika pozwalającego na uniknięcie spadku liczebności rdzennej populacji w przyszłości.

Polska znalazła się w awangardzie tej demograficznej katastrofy, zajmując czwarte miejsce od końca w całej Unii Europejskiej. W 2024 roku współczynnik dzietności w naszym kraju spadł do poziomu 1,14, co stanowi istotne pogorszenie w stosunku do i tak niskiego wyniku 1,20 odnotowanego rok wcześniej. Niższe wskaźniki od Polski zarejestrowano jedynie na Litwie, w Hiszpanii oraz na Malcie, gdzie odnotowano rekordowo niskie 1,01.

Analitycy wskazują, że spadek dzietności od kilkunastu lat jest już zjawiskiem globalnym, a trend ten szybko postępuje nawet w krajach afrykańskich.

Ostatnim państwem unijnym, któremu udało się osiągnąć współczynnik na poziomie co najmniej 2,0, była Francja w 2014 roku. Obecnie wskaźniki powyżej 2,2 utrzymują się niemal wyłącznie poza Europą, głównie w Afryce Subsaharyjskiej oraz wybranych krajach muzułmańskich i arabskich.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.