Współczynnik dzietności w Unii Europejskiej spadł do poziomu 1,34, co stanowi najniższy wynik od co najmniej 2001 roku, a prawdopodobnie w całej historii kontynentu. Wynik ten drastycznie odbiega od poziomu 2,1, który jest uznawany za niezbędny do zapewnienia prostej zastępowalności pokoleń w krajach rozwiniętych. Obecnie żaden kraj członkowski UE nie osiąga wskaźnika pozwalającego na uniknięcie spadku liczebności rdzennej populacji w przyszłości.
Polska znalazła się w awangardzie tej demograficznej katastrofy, zajmując czwarte miejsce od końca w całej Unii Europejskiej. W 2024 roku współczynnik dzietności w naszym kraju spadł do poziomu 1,14, co stanowi istotne pogorszenie w stosunku do i tak niskiego wyniku 1,20 odnotowanego rok wcześniej. Niższe wskaźniki od Polski zarejestrowano jedynie na Litwie, w Hiszpanii oraz na Malcie, gdzie odnotowano rekordowo niskie 1,01.
Analitycy wskazują, że spadek dzietności od kilkunastu lat jest już zjawiskiem globalnym, a trend ten szybko postępuje nawet w krajach afrykańskich.
Ostatnim państwem unijnym, któremu udało się osiągnąć współczynnik na poziomie co najmniej 2,0, była Francja w 2014 roku. Obecnie wskaźniki powyżej 2,2 utrzymują się niemal wyłącznie poza Europą, głównie w Afryce Subsaharyjskiej oraz wybranych krajach muzułmańskich i arabskich.