„OZE-sroze” czyli wielki powrót Przemysława Czarnka na polityczną scenę

„OZE-sroze” czyli wielki powrót Przemysława Czarnka na polityczną scenę

fot. Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, CC BY 2.0

Na scenę polskiej polityki, cały na biało, powrócił Przemysław Czarnek. Oszczędźmy sobie przedstawiania historii tej postaci, bo wystarczy wpisać jego godność w pierwszą lepszą przeglądarkę i wyskoczą setki artykułów dotyczących jego oderwanych od rzeczywistości wypowiedzi.

Dawny Minister Edukacji może stać się potencjalnym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na szefa rządu nowej kadencji Sejmu. Mimo iż wybory są za rok, Czarnek już rozpoczął pojawianie się w coraz większej liczbie mediów, a słynne już “Oze-sroze” wpisze się do historii.

Podsumujmy sobie, co poseł zamierza zrobić, jeśli obejmie funkcję Premiera. Klasycznie – zacznie od reformy edukacji. Wszyscy dokładnie znają przedmiot HiT, którego pierwotny podręcznik [w większości szkół korzystano z książki WSiP-u – przyp.red] napisany ręką Wojciecha Roszkowskiego był obfity w poglądy polityczne autora i propagandowe treści. Wówczas Czarnek ochoczo odpowiadał na te oskarżenia, przerzucając winę na “lewicowe” media, które na siłę miały doszukiwać się problemów.

Jako szef rządu, polityk proponuje powrót niektórych wcześniejszych reform edukacyjnych. Między innymi mówił o przywróceniu prac domowych, wzmocnieniu roli lekcji historii w placówkach bądź większej kontroli nad organizacjami z zewnątrz.

Oczywiście te pomysły nie są żadnym novum, bo dawniej były znane pod pseudonimem “lex Czarnek”, co już wtedy wywoływało spore oburzenie. Według analiz politycznych poseł walczy o elektorat bardziej radykalnej prawicy, która dzisiaj popiera Grzegorza Brauna lub Konfederację. W debacie publicznej pojawiają się konflikty z politykami, m.in z Krzysztofem Bosakiem i Sławomirem Mentzenem.

Ten drugi nie pozostał mu dłużny i ochoczo komentuje wypowiedzi Czarnka, szczególnie kiedy ten mówi o sytuacji polskich przedsiębiorców. Nie wiemy tego od dzisiaj, że Przemysław Czarnek słynie z krytykowania decyzji jakichkolwiek innych partii niż Prawo i Sprawiedliwość, a także z podważania słuszności reform wprowadzonych przez rząd Donalda Tuska.

Mentzen wytknął mu, że obowiązkowy KSeF, który Czarnek nazwał “obnażeniem głupoty Tuska” został przegłosowany z ramienia Prawa i Sprawiedliwości i narodził się już przed kilkoma laty.

Jak na razie chęć pozyskania wyborców Konfederacji czy Konfederacji Korony Polskiej prezentuje się co najmniej mizernie, gdyż według sondaży sporo osób deklaruje niechęć do kandydata PiS. Hipokryzja Czarnka nabiera tempa. Poseł skrytykował obecny model wsparcia dla OZE i postulował jego zmianę,  jednocześnie sam korzysta z jego “udogodnień”.

Te słowa z jego ust są co najmniej absurdem, gdyż potencjalny kandydat na premiera posiada panele fotowoltaiczne na dachu swojej posiadłości. Jednak na OZE się nie kończy, bo wypowiadał się również o ETS (system emisji CO2). Proponuje wyjście Polski z europejskiego systemu handlu emisjami, m.in z EU Emissions Trading System czy stricte z systemu emisji CO2 Unii Europejskiej. Przypomnijmy, że aby odejść, należy albo zmienić prawo UE, albo opuścić Unię.

Nie będę zagłębiać się w analizy, jakie konsekwencje dla naszego kraju może to przynieść, bo przecież, tak jak powiedział Jacek Sasin: “Słuchany jest tylko ten, kto używa bardziej obrazowego języka”. Z czasem zobaczymy czy ten obraz stanie się karykaturą, czy malowidłem gotowym do zawiśnięcia na ścianie w Luwrze.

Stawiamy na transparentność i profesjonalizm. Korzystamy ze zróżnicowanego finansowania, w tym z dotacji, aby budować silne media obywatelskie.

Fundamentem naszej wolności słowa pozostają jednak darowizny od Was. Wspólnie tworzymy rzetelne dziennikarstwo. Twoja wpłata to bezpośrednia inwestycja w prawdę i merytoryczną walkę z dezinformacją.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z naszymi działaniami! Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń, nowych publikacji i ważnych ogłoszeń.


Hej! To też może Cię zainteresować!

Decyzje o architekturze informatycznej państwa rzadko trafiają na czołówki gazet. Ale tym razem sprawa jest zbyt poważna, żeby milczeć. 27 października 2025 roku minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał list intencyjny z amerykańską korporacją Palantir Technologies. Minister nazwał ten dokument „krokiem milowym”.

Dla wielu Warszawa wciąż pozostaje miastem, z którego można być dumnym. W końcu w trakcie II wojny światowej ponad 80 procent jej zabudowy legło w gruzach, a dziś trzeba uważnie przyjrzeć się różnym uliczkom, by rzeczywiście dostrzec ślady tej katastrofy. Warszawa ma drapacze chmur, osiedla premium, jedyne w Polsce metro, prestiżowe uczelnie i status największej polskiej metropolii. Jednak odłóżmy na chwilę na bok patetyczne opowieści o mieście feniksie, które znamy z podręczników i rodzinnych wspomnień. Zamiast tego zadajmy sobie pytanie: czy współczesna Warszawa jest rzeczywiście dobrze funkcjonującą metropolią, czy może stoi na glinianych nogach?

Relacje polsko-ukraińskie już od dłuższego czasu są napięte, lecz ostatnie wydarzenia dolały kilku litrów oliwy do ledwo tlącego się ognia. Decyzją prezydenta Ukrainy jednostka specjalna SSO „Północ” otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Kto na lekcjach historii nie uważał, powinien dokładnie przeczytać następne zdania. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała pod koniec 1942 roku i była ściśle powiązana z OUN-B (Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) kierowaną przez Stepana Banderę.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową Konstytucją RP - projektem, który już na starcie wywołał szeroką debatę polityczną i medialną

Firmy są w stanie przekroczyć granice smaku, szacunku i godności, aby zyskać rozgłos. Jednak czy warto? To pytanie głośno wybrzmiało w mojej głowie po ostatniej „akcji” Pasibusa, który postanowił wejść z butami w świat streamingu.