Przed siedzibą Parlamentu Europejskiego w Strasburgu trwa dwudniowa manifestacja rolników, zorganizowana w odpowiedzi na podpisanie porozumienia handlowego między Unią Europejską a krajami Mercosur. W stolicy Alzacji zgromadziły się tysiące producentów rolnych, w tym liczna delegacja z Polski, a także przedstawiciele z Francji, Niemiec, Czech czy Grecji. Protestujący, którzy zablokowali okoliczne ulice setkami traktorów, domagają się wstrzymania wejścia w życie przepisów ułatwiających wymianę towarową z Ameryką Południową.
Głównym punktem zapalnym jest obawa rolników o przyszłość europejskiego sektora produkcji żywności. Krytycy porozumienia argumentują, że zniesienie barier celnych doprowadzi do nieuczciwej konkurencji ze strony latynoamerykańskich eksporterów. Z kolei Komisja Europejska podkreśla, że umowa tworzy największą na świecie strefę wolnego handlu i zawiera mechanizmy chroniące wrażliwe rynki. Podczas gdy polski rząd i kilka innych państw członkowskich sprzeciwiły się dokumentowi, szefowa KE Ursula von der Leyen przekonuje o korzyściach gospodarczych i zapewnieniu bezpieczeństwa dla 350 regionalnych produktów z UE.
Sytuacja w Strasburgu jest monitorowana przez wzmocnione siły policji, które odgrodziły dostęp do gmachu Parlamentu Europejskiego. Demonstracja zbiega się w czasie z sesją plenarną, podczas której europosłowie mają zdecydować o ewentualnym skierowaniu umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE w celu zbadania jej zgodności z traktatami. Choć wynik głosowania może wpłynąć na dalsze procedury prawne, Komisja Europejska sugerowała wcześniej, że posiada uprawnienia do tymczasowego wdrożenia części zapisów handlowych bez konieczności uzyskania pełnej zgody parlamentarzystów.