We wtorek, 30 grudnia, w całym kraju odbyły się manifestacje rolników sprzeciwiających się zawarciu umowy handlowej między Unią Europejską a krajami Mercosur. Według danych organizatorów z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, akcja objęła niemal 190 lokalizacji, gdzie na drogach i przy wiaduktach pojawiły się oflagowane maszyny rolnicze. Demonstranci podkreślają, że ich celem nie jest wywoływanie chaosu komunikacyjnego, lecz wyrażenie jedności środowiska i wywarcie presji na decydentów w kluczowym momencie negocjacji międzynarodowych.
Przedstawiciele strony społecznej argumentują, że planowane porozumienie zagraża konkurencyjności polskiego i europejskiego rolnictwa. Ich zdaniem dotychczasowe działania rządu na forum unijnym są niewystarczające i ograniczają się do deklaracji, które nie przekładają się na realne zablokowanie niekorzystnych przepisów. Organizatorzy zapowiadają, że dzisiejsze protesty są jedynie etapem działań, a brak satysfakcjonujących reakcji ze strony władz może skutkować przeniesieniem manifestacji do Warszawy.
Rząd podtrzymuje swoje negatywne stanowisko wobec umowy w obecnym kształcie, co potwierdzają deklaracje premiera Donalda Tuska oraz przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa. Resort przyznaje, że postulaty rolników są zasadne, jednak premier zaznacza, że skuteczne zablokowanie porozumienia wymaga utworzenia mniejszości blokującej przez co najmniej cztery państwa członkowskie. Obecnie podpisanie umowy zostało przesunięte na styczeń 2026 roku, co ma dać Komisji Europejskiej czas na wypracowanie dodatkowych mechanizmów zabezpieczających.