Piotr Malecki, Narodowy Bank Polski (National Bank of Poland), CC BY-SA 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0
Rada Polityki Pieniężnej opublikowała stanowisko wzywające do natychmiastowego wygaszenia narastającego sporu w Zarządzie Narodowego Banku Polskiego. W swoim apelu RPP podkreśla, że utrzymanie stabilnych, trwających blisko 30 lat relacji między konstytucyjnymi organami banku centralnego jest kluczowe, a wszelkie „niepotrzebne zakłócenia” działają na szkodę instytucji. Zdaniem Rady, dalsze eskalowanie napięć i podejmowanie pochopnych działań grozi „nieodwracalną utratą” pozycji NBP oraz może zagrozić stabilności polskiego systemu finansowego, gospodarki i państwa. Prezes NBP również ostrzega, że wewnętrzne zakłócenia mogą mieć konsekwencje wykraczające poza sam bank.
Źródłem kryzysu jest inicjatywa trzech członków zarządu: Piotra Pogonowskiego, Artura Sobonia i Rafała Sury, którzy na początku grudnia złożyli projekt uchwały znacząco wzmacniającej zarząd jako organ kolegialny kosztem kompetencji prezesa Adama Glapińskiego. Proponowane zmiany obejmowały m.in. uzależnienie premii prezesa i jego zastępców od decyzji zarządu, ograniczenie udziału wybranych dyrektorów w posiedzeniach oraz możliwość wprowadzania nowych punktów do porządku obrad przez trzech członków. Prezes Glapiński, zamiast natychmiastowego głosowania, przełożył dyskusję nad projektem na 20 stycznia 2026 roku, przerywając poniedziałkowe posiedzenie zarządu, na którym trójka członków próbowała rozpocząć debatę.
Część ekspertów wskazuje, że ruch Prezesa Glapińskiego, który poinformował RPP o sprawie, ma stanowić formę nacisku na autorów zmian, choć RPP formalnie nie ma kompetencji w sprawach Zarządu. W tle sporu, narastającego od tygodni i omawianego już w październiku, jest poczucie części członków zarządu, że jako organ kolegialny ponoszą wspólną odpowiedzialność, a dotychczasowy styl zarządzania doprowadził do erozji poparcia dla Prezesa. Atmosferę dodatkowo podgrzewają medialne spekulacje o rzekomym „politycznym planie” odsunięcia Glapińskiego, czemu zaprzeczają rozmówcy, wskazując na absurd tezy, zwłaszcza że autorzy projektu zostali powołani przez samego Prezesa.