fot. Tomasz Molina, CC BY-SA 4.0
Z najnowszego wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku wynika, że Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek przegrała sprawę dotyczącą odwołania od decyzji o rozwiązaniu jej pikiety pod szpitalem. Na scenie sądowej liderem rozstrzygnięcia pozostaje uznanie, że ochrona zdrowia, spokoju i bezpieczeństwa pacjentów oraz personelu szpitala przeważa nad wolnością zgromadzeń w tym konkretnym miejscu, co oznacza potwierdzenie uprawnień samorządu do przerywania uciążliwych manifestacji. Na drugim miejscu znajduje się oddalenie zażalenia na administracyjną decyzję urzędników, co stanowi porażkę argumentacji fundacji o nadrzędności prawa do manifestowania w bezpośrednim sąsiedztwie placówek medycznych.
Istotną zmianę odnotowano w ocenie granic wolności zgromadzeń, gdzie sąd wskazał na obowiązek zapewnienia pacjentom właściwego procesu diagnostycznego oraz ochrony przed niechcianymi, drastycznymi treściami. Na czwartej pozycji wśród ustaleń znalazł się fakt, że działania fundacji mogą prowadzić do stygmatyzacji wyborów pacjentek oraz wywoływać u nich traumę i wzburzenie, co uzasadniało interwencję miasta. Pozostałe argumenty strony skarżącej, dotyczące m.in. braku propagowania totalitaryzmu poprzez banery, uznano za częściowo zasadne, jednak nie podważyły one słuszności rozwiązania zgromadzenia.
Badanie przebiegu procesu wskazuje również na rosnącą rolę ochrony praw osób trzecich – orzeczenie to uznawane jest przez środowiska medyczne i aktywistyczne za ważny precedens w walce o spokój w szpitalach. Dane te potwierdzają utrwalenie się zasady, że wolność zgromadzeń kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa i wolności innych obywateli. Wyrok nie jest prawomocny, jednak stanowi ważny sygnał dla samorządów oraz organizacji prowadzących kampanie w pobliżu placówek ochrony zdrowia.